Witam, jestem w 6 miesiącu ciąży i biorę ślub za miesiąc. Jednak nie wiem co robić bo moi teście już na prawdę przeginaja. Zacznę od tego że są alkoholikami teść ma 50 lat teściowa 45. On pracuje ma prawo Jazdy i jak prowadzi to nie pije więc z nim tak źle nie jest otworzy pierwsze piwo o 10 gorzej z nią od 7 rano do 2 nad ranem non stop ma piwo w ręku i napita siedzi. Mieszkamy z narzeczonym za granicą oni w Polsce na wsi więc myślałam tyle dobrego problemu nie będzie ale wydzwaniaja żeby przyjechać ok to jeździmy raz w miesiącu na weekend. Za każdym razem są już sztywni bo jesteśmy na miejscu wieczorem to już nie ma z kim rozmawiać. Miała bym to gdzieś gdyby nie fakt że jestem w ciąży i za 3 miesiące urodzi nam się córeczka. Moja teściowa ma urojenia kupuje (sobie) rzeczy dla mojego dziecka których mi nie zamierza dać, smierdzaca alkoholem z kiepiem mi chucha dmucha i glaszcze po tym brzusiu i gada " moja córcia " dodam że mój facet jest jedynakiem bo nie mogli mieć więcej dzieci.. Ale to chyba nie znaczy że z tego powodu mam jej oddać dziecko już psa mi zabrała! Nie pozwala mi kupować rzeczy dla dziecka coś se uroila czy ja przesadzam? Gada ze sobie łóżeczko u siebie w pokoju postawi co to ma znaczyć i nazywa ja nie wnuczka tylko córka wkurza mnie to i sama myśl na to jak się będzie zachowywać jak Zajedziemy będzie pijana dziecko wyrywać i mu chuchac jeszcze papjerosem gdzieś przypali ja się tak martwię i powiedziałam przyszlemu mężowi że nie będziemy tam jeździć z dzieckiem ja sama byłam wychowywana w alkoholu to nie jest nic fajnego poparł mnie tylko ze ona gada ze przyjedzie i se weźmie w ogóle traktuje mnie jak surogatke czy mi się wydaje? Teraz z tym ślubem też się wpieprzaja.. Nie mamy kasy na wesele więc robimy przyjęcie na 25 osób a ona sobie kupiła swoje zaproszenia i pół rodziny sprasza ja nikogo nie zaprosilam prawie tylko mamę i rodzeństwo a ona jakiś kuzynow!! Mój facet zrobił zadyme a ona ze se zapłacą za swoich gości a on ze to nasz ślub i że moja rodzina to co?! A oni wyrypane mają.! Ustaliliśmy jadłospis ona sobie zmieniła... Nie wiem co to jest za patola gdyby nie dziecko to ja bym zrezygnowała chyba z tej rodziny i to jest przykre bo on jest dobry dla mnie i kochamy się strasznie nie wiem co robić i co myślec i jak to będzie jak się dziecko urodzi przyjedzie napita na porodowke i będzie dzkecko brała ja już widzę czarny scenariusz.. Proszę o poradę