witam,
mam taki problem, otóż przebudziłam się w nocy i chciałam się najzwyczajniej przeciągnąć, gdy to robiłam poczułam strzyknięcie w szyi i okropny ból, nie mogłam ruszyć szyją, musiałam spać w jednej pozycji, ponieważ najmniejszy ruch nie był wykonywalny i czułam ból.
wstając rano ledwo podniosłam się z łóżka, zauważyłam że moje lewe ramie jest wyżej niż prawe, boli mnie szyja z prawej strony (od ucha łącznie z prawą ręką), nie mogę przechylać szyi w prawą stronę, za bardzo ruszać prawą ręką i nie wiem co mam z tym zrobić. posmarowałam się maścią voltaren, zastanawiam się szy to nadwyrężenie mięśnia i przejdzie samo czy może przestawienie jakiegoś kręgu czy coś. co o tym myślicie? proszę o pomoc.