Witam, w czerwcu ubiegłego roku powiększył mi się węzeł chłonny na szyi. W sierpniu ubiegłego roku wyczułam na podniebieniu twardym (przy granicy z miękkim) niewielki guzek. Lekarz rodzinny stwierdził, że węzeł chłonny musiał pozostać po infekcji. Ale w tamtym czasie nie przechodziłam żadnej. Zrobiłam USG tego węzła chłonnego, ale lekarz, który go przeprowadzał, nie był w stanie sprecyzować jakiego typu jest to węzeł chłonny. Od tamtego czasu węzeł się nie powiększył nawet przy infekcjach.
Jeśli chodzi o niewielki guzek na podniebieniu to jakiś miesiąc temu zaczął mnie pobolewać. Po kilku dniach rozchorowałam się - grypa, albo inny wirus, który ściął mnie z nóg, tak że prze pierwszy dzień nie byłam w stanie praktycznie wstać z łóżka. Temperatura utrzymywała się przez 3 dni, mimo że w swoim dorosłym życiu praktycznie nie miałam temperatury, nawet przy chorobie. Nie przyjmowałam żadnego antybiotyku, jedynie teraflu extragrip i jadłam grejfruty. W czasie tejże choroby zaczęło mnie swędzieć podniebienie i lewy policzek. Następnie zaczął mnie boleć język. Zaczęły się z nim dziać dziwne rzeczy: ból, pieczenie, puchnięcie. Do tego czasami miałam go tak suchego, jakbym była na Saharze, a wypicie czegokolwiek jeszcze bardziej nasilało tą suchość. Co jakiś czas pobolewał mnie guzek na podniebieniu - po jakimś czasie zauważyłam, że ból nasila się, jak nad guzkiem w zatoce zbiera się katar. Po jego odciągnięciu ból malał, bądź całkowicie ustępował. Język bolał i puchł przez dwa tygodnie. Gdy zaczęło być z nim lepiej w buzi robiła mi się straszliwa gorycz. Potrafiła mnie trzymać dzień, potem ustępowała na dwa dni i znowu się pojawiała. Zrobiłam testy wątrobowe - wyniki bardzo dobre. Obecnie (miesiąc od pierwszych objawów bólu języka) język pobolewa mnie sporadycznie w jednym miejscu z tyłu przy lewej ściance. Ale pojawił się od półtora tygodnia inny objaw - mam chropowate podniebienie w trzech dość dużych miejscach. Jakby nie pokryte śluzem. Jest to niewidoczne gołym okiem (dopiero w jednym miejscu zaczyna być troszkę widoczne), ale ja to intensywnie odczuwam, jakby miało mi się to podniebienie łuszczyć. Odczuwam suchość i chropowatość (ale nie wypryski), jakby był tam jakiś osad, ale próba zdrapania tego zaostrza jeszcze sytuację. Nie mam pojęcia co to jest i nie wiem co zastosować. Ponadto na zakończeniu dziąsła lewego - przy jego połączeniu z policzkiem pojawiło mi się dużo malutkich grudek - kolor taki jak dziąsła - bezbolesne. Byłam u laryngologa, ale nie bardzo wiedziała co z tym zrobić. Mojego guzka nie była w stanie się dopatrzyć, choć widzę go ja w lusterku, a mąż gołym okiem. Na pieczenie języka przepisała witaminy B. Co do reszty stwierdziła, że musiałam przejść stan zapalny języka i wszystko się powinno odbudować, ale ja mam wrażenie, że mi się nie poprawia z tym podniebieniem, a wręcz przeciwnie nasila.
Tą chropowatość podniebienia najsilniej odczuwam w godzinach popołudniowych. Rano jest dużo lepiej - niejednokrotnie prawie tego nie czuję. Dlatego wydaje mi się, że coś na to wpływa, czego nie jestem świadoma.
Dla pełnego obrazu dodam, że od kilku miesięcy leczę się na zaczątki osteoporozy. Biorę Alfadiol - 1mg raz dziennie, calperos 500 1 raz dziennie, witaminę Falvit dla kobiet, od kilku dni miligammę. Leczę się również od ponad roku na refluks - ale już zachowawczo Lanzul dwa razy w tygodniu - nie miewam już odczuwalnego cofania się treści pokarmowej. Jestem kobietą w wieku 33 lat. Do ubiegłego roku całkowicie zdrową. Rok temu pojawił się u mnie ostry refluks (ale udało mi się to wyleczyć restrykcyjną dietą i lanzulem), następnie miałam okropne bóle całego ciała i zaburzenia neurologiczne, ale okazało się, że mam niedobór wapnia i magnezu (organizm zaczął pobierać je z kości) oraz bardzo niski poziom witaminy D. Po przyjęciu Alfadiolu oraz wapnia i magnezu praktycznie wszelkie bóle ustąpiły. Poza jednym - odczuwam ból szyi po lewej stronie promieniujący do ucha oraz kości policzkowej po lewej stronie (ale to zapewne nie ma związku z moim problemem laryngologicznym).
Dodam, że język jak i podniebienie są właściwego koloru, bez nalotu.
Jeśli mają Państwo pomysł co może powodować te moje problemy laryngologiczne.... z góry dziękuję za każdą podpowiedź, bo już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć i w jakim kierunku podążać ...