Witam ! 2 lata temu (mija w pazdzierniku) spuszczono mi na stopy ze sztaplarki dosyc ciezki element. Dokladnie na 2 najwieksze palce obu stop. Mialem problem z paznokciami. Ogromny ból, najpierw zrobily sie sine, owijalem je wacikami nasaczone rywanolem. Jeden odszedl po uplywie kilku miesiecy i wyrosl nowy, jednak drugi nie chce odejsc, jest martwy (żółtawy), jak w niego pukam paznokciem od reki to wydaje sie byc pusty, sztuczny, specyficzny dzwiek. Paznokiec jest zoltawy od polowy jego powierzchni. Tamten drugi caly byl martwy dlatego odszedl bez problemu jednak w tym czesc tego paznokcia jest zdrowa. Nie wiem co robic, paznokiec normalnie rosnie, obcinam go regularnie. Boje sie, ze moze sie wdac jakas infekcja, o ile juz jej nie ma. Do tej pory mi to nie przeszkadzalo poniewaz nie bolalo jednak teraz czasami gdy w butach podniose palce do gory, czuje, ze cos jest nietak. Kiedys bylem u swojej doktor i przepisala mi cos do jedzenia, mowila ze to tylko bakterie. Powinien odejsc sam. No coz jeden odszedl drugi nie. Zblizaja sie wakacje, jak ja bede z tym paznokciem po plazy latal ? Prosze pomocy