Witam,
nie wiedziałem jak nazwać ten temat, dlatego że moje objawy są niespecyficzne i nie jestem w stanie dopasować ich konkretnie do danego działu i nazwać temat w sposób prawidłowy. Jeśli ktoś będzie chciał przenieść ten temat gdzie indziej albo usunąć to napiszcie przedtem. Ale do rzeczy.

Mam na imię Damian, mam 21 lat. Od urodzenia choruję na sferocytozę oraz astmę. Połowę dzieciństwa spędziłem w szpitalach. Jestem pod kontrolą hematologa. W wieku 11 lat wycięto mi śledzionę i pęcherzyk żółciowy z powodu wcześniej wymienionej choroby oraz objawów jej towarzyszących (ciągłe bóle brzucha po zjedzeniu w sumie czegokolwiek, bardzo złe wyniki badań - np. bilirubina ponad 30, powiększenie wątroby, śledziony, pęcherzyka i dróg żółciowych, kamienie w woreczku). Mógłbym jeszcze je wymieniać, ale chce przejść do sedna. Po operacji przez kilka lat czułem się dość dobrze. Niestety ilość czasu spędzonego w szpitalach i wyniszczenie organizmu dały o sobie znać podczas okresu dojrzewania. Byłem wyraźnie słabszy fizycznie i psychicznie od rówieśników. W sumie to poniekąd jestem nadal. Jakieś kilka lat temu, mniej więcej w wieku 15-16 lat zaczęło się coś czego nie mogę niestety pozbyć się do dzisiaj. Zaczęło się od ogromnego trądziku na całej twarzy, przechodzącego na inne rejony ciała (ramiona, plecy, nawet na nogach miałem!). Później doszło ogromne wysuszenie skóry ciała i piekielny świąd. Drapiąc skórę pod wpływem świądu, widziałem jak skóra zlatuje ze mnie jak trociny z drewna, dosłownie! Wstając rano, widziałem ogromną ilość startej skóry na łóżku. Na dodatek kilka miesięcy temu, dokładnie od października 2015, czyli odkąd rzuciłem palenie doszły ogromne problemy z trawieniem, bardzo silne bóle głowy oraz został zdiagnozowany podczas endoskopii refluks żółciowy. Nie jestem w stanie normalnie strawić posiłku. Bardzo schudłem (12 kg) co jest dziwne, bo po rzuceniu palenia człowiek zwykle tyje. Trwa to wszystko do dziś. Poradziłem sobie jedynie trochę ze skórą. Pewnie trochę się zregenerowała po rzuceniu palenia. Ktoś z Was pewnie powie - po co paliłeś skoro masz takie problemy ze zdrowiem? Dlatego rzuciłem. Z badań miałem robione: gastroskopię, kolonoskopię, regularnie robię usg brzucha i tarczycy, badania krwi, podczas których zaniepokoiła mnie duża liczba eozynofili (1,52 tys/µl norma 0,10 - 0,50 tys/µl, 13,20 % norma 1,0 - 5,0%), podwyższone granulocyty kwasochłonne (11% norma 1-5%) oraz białe krwinki (11,50 tys/µl norma 3,8-10tys/µl). Normy podałem dla labolatorium w mojej okolicy. Bilirubina lekko podwyższona, lekarze mówią że po takiej operacji to norma - 2,38 mg/dl krwi. Wyniki, które podałem wskazują na to, że mój organizm z czymś walczy, ale nie wiem z czym. Czy może to jakiś pasożyt, wirus? Wszyscy lekarze, których odwiedziłem olewali to, patrzyli się na mnie jak na idiotę, że podważam ich wiedzę. Przecież chodzi o moje zdrowie, prawda? Jeśli ktoś kiedyś miał coś podobnego, bądź dysponuje wiedzą mogącą coś zdziałać w tym kierunku, jakie badania muszę jeszcze wykonać, bardzo proszę o pomoc. Wyszukując w internecie informacji na ten temat przypisać sobie mogę bodaj kilkanaście schorzeń, co nie oznacza że nie sprawdzałem, wręcz przeciwnie. Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam.
Damian.