Bardzo proszę o odpowiedź na moje pytanie. W dniu dzisiejszym podczas zabawy i przytulania z niespełna 3-letnim synem, syn ugryzł mnie niespodziewanie w sutek (w dalszym ciągu karmię piersią do ukończenia przez niego 3 lat). Wystraszyłam się i "odruchowo" (?) zasłoniłam pierś ręką odpychając go. Syn upadł przerażony na podłogę, a mąż z miną pełną nienawiści osądził mnie, że jestem nienormalna, że chciałam ukarać dziecko za wyrządzenie mi krzywdy.
Według mnie osąd męża jest niesprawiedliwy, a moja reakcja była odruchowa, jakby obronna, w żaden sposób nie zaplanowałam tego, że go odepchnę, nie zdążyłam nawet o tym pomyśleć. Czy to nienormalne, że chciałam się bronić? Mąż twierdzi, że nie miałam prawa popchnąć dziecka nawet jeśli bardzo cierpiałabym z bólu.
Z góry dziękuję za pomoc.