Cześć.
Mam spory problem z nogą, już od dłuższego czasu. Otóż, w okolicy końca listopada zeszłego roku spadła mi na nogę szklana ramka o ostrym zakończeniu. Zabolało dość mocno, troszkę sobie poprzeklinałem, obejrzałem spodnie, czy nie zrobiła się w nich dziura, ale nie, tylko lekkie przetarcie. Rana była bardzo niewielka i prawie nie krwawiła, dosłownie kilka kropel krwi, więc jak każdy dzielny mężczyzna olałem sprawę. Zrobił się mały strupek, ale wyglądał dość dziwnie, jakby pęcherzyk (załączam zdjęcia z 18 grudnia). Wszystko było dobrze, aż do pierwszego dużego krwawienia z tego miejsca, gdzieś 13-14 grudnia. Krwawienie zatamowałem w domu, zakleiłem plastrem, poszedłem do lekarza rodzinnego. Powiedział, żeby się nie martwić, bo to na pewno się zagoi. Był spokój do początku stycznia, kiedy to znów zaczęło krwawić. Pojechałem do szpitala, miejsce to mi zaszyli. Szwy zdjęto 20 stycznia, ale dziś, po tygodniu, nie widzę prawie żadnej poprawy, miejsce to wygląda prawie dokładnie tak samo, jak na zdjęciu z 18 grudnia przed szyciem, jest tylko chyba nieco mniejsze i bardziej płaskie.
Oglądało to kilku lekarzy i każdy stwierdził, że to na pewno nic poważnego i powinno się zgoić. Nie boli, nie ropieje, nie sinieje. Jednak boję się, żeby znowu nie zaczęło krwawić w nieodpowiednim momencie.
Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim? Nigdy nie miałem problemów z krzepliwością krwi czy gojeniem się ran. Na nic nie choruję. Tylko ta cholerna noga nie chce się zgoić. Jeśli macie jakieś sugestie czy domysły, proszę śmiało, napiszcie. Z góry dzięki za odpowiedź.


http://speedy.sh/9DYxW/moto-0664.jpg
http://speedy.sh/TVQ7C/moto-0666.jpg
http://speedy.sh/qbNVX/moto-0667.jpg