Witam,

mam problem jak w temacie powyżej. Mam 24 lata i z trądzikiem walczę od momentu kiedy zacząłem dojrzewać. W wieku 13 lat zaczęły mi wychodzić pierwsze krostki , natomiast w wieku 14 lat nie było dnia, żeby nie wyszło coś nowego. Głównie tworzyły się na plecach, często duże i głęboko pod skórą, bolały strasznie. Do tej pory mam blizny na plecach w postaci 'placków' a nie 'dziur', jak niektórzy na policzkach. Podobno można to usunąć laserem.
Moi rodzice sobie to lekko zaniedbali, dopiero jak miałem 17 lat poszli ze mną do dermatologa. Dostałem silny antybiotyk, plus maść z witaminą C na silne złuszczanie naskórka. Po tym wszystkim pomogło, jednakże problem nie został wyeliminowany do końca. Teraz mam 24 lata i w zależności od tygodnia pojawia się jakiś wyprysk na plecach. Co gorsze zauważyłem, że zaczyna się też to robić na czole,gdzie kiedyś bardzo rzadko mi to wychodziło.
Generalnie sytuacja mnie irytuję, ponieważ skóra mi się mocno przetłuszcza, ale ma też bardzo duże tendencję do wysuszania. Wystarczy, że wyjdę po kąpieli i twarz mam czasem jak jedną wielką 'skorupę', co bardzo utrudnia dobór odpowiednich kosmetyków.
Wszystko to powoduję, że ciężko mi jest zapanować nad tym, aby to utrzymać w ryzach. Trochę mam dość świecącej skóry, przetłuszczających się włosów, zaskórników, wykwitów trądzikowych, rozszerzonych porów. Do tego też dochodzi łuszcząca się skóra z tyłu głowy, co wygląda jak łupież, albo też i nim jest.
Obstawiam, że wszystko to dzieje się w sferze hormonalnej i tam trzeba szukać przyczyny.

Co o tym wszystkim sądzić? Jak mi pomóc?

Pozdrawiam