Jestem w związku od 5 lat. Moja sytuacja jest nie ciekawa z jednej strony kocha swojego partnera a z drugiej nienawidzę wszystko wydaje się dobrze dopóki nie spożywa alkoholu, twierdzi że picie jednego lub dwóch piw dziennie pomijając weekend bo wtedy jest dużo więcej jest normalne u faceta. Ja mam inne zdanie na temat spożywania nadmiernie alkoholu. Twierdzi ,że z moja głowa jest coś nie tak jestem nie tolerancyjna względem picia z tego powodu są sprzeczki codziennie. Jest mi ciężko bo mój poprzedni związek rozpadł się tez przez alkohol. Jak powiedziałam partnerowi ,że to jest uzależnienie to oczywiście byłam ta najgorsza przez która są wiecznie problemy. Cokolwiek by się złego nie działo wszystko jest z mojego powodu tak twierdzi. Proszę o poradę czy rzeczywiście we mnie tkwi jakiś problem.