Witam. Mam poważny problem, przez który od 2 dni nie myślę o niczym innym. Moja babcia trafiła do szpitala. Gorączkowała, a że jest diabetykiem(nie kuje się insuliną) cukier wzrósł do ponad 400 i słabo się czuła. Pojechaliśmy do przychodni. Tam dostała kroplówki. Następnie zabrali babcię do szpitala. Na prześwietleniach wykazało ropień na wątrobie i drobne zmiany na płucach. Cała reszta narządów w jak najlepszym porządku. Niedawno straciłem dziadka na nowotwór i obawiałem się tego samego. Wstępnie lekarz prowadząca wykluczyła jednak taką możliwość i powiedziała, że podejrzewa jakąś infekcje bakteryjną. Dzisiaj pobrali jej próbki do analizy. Dzisiaj wieczorem mija drugi dzień jak jest w szpitalu. Z tego co czytałem i analizowałem w internecie mogą to być różne powikłania jak np. sepsa. Dlatego przyszedłem tu do was prosić o poradę, bo pewnie znów czeka mnie bezsenna noc . Babcia dostaje antybiotyki, zastrzyki z insuliny i kroplówki. Tyle wiem ja. Jest bardzo słaba. Przykro patrzeć na nią, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze tydzień temu normalnie funkcjonowała. Jak myślicie co jej może dolegać?