+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Temat: Powrót przewlekłego bólu gardła

  1. #1
    Raku jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2013
    Postów
    3

    Powrót przewlekłego bólu gardła

    Witam serdecznie

    Od lat zmagam się z przewlekłym bólem gardła, który przez ostatnie dwa lata z nieznanych przyczyn mi odpuścił. Nie mam pomysłu jak to opisać,więc po prostu wrzucę swoją historię mam zapisaną na dysku plus komentarz do ostatnich tygodni pod tym... Jakby ktoś chciał pomóc i potrzebował konkretne badania, to wrzucę co potrzeba.

    ---

    Od września do listopada 2008 – 5 angin po powrocie z wakacji, kuracja antybiotykami ( m.in Forcid, Augmentin)
    Listopad - grudzień 2008 – sól pieniążka, płyn lugola, biparox
    Styczeń 2009 – szepionka uodparniająca, nazwy nie pamiętam (dalej utrzymujący się ból gardła)
    10 Marzec 2009 – wycięcie migdałów (poprawa stanu jednak dalej „podrażnione gardło”)
    Kwiecień 2009 – do płukania polopiryna, woda utleniona
    Maj 2009 – Nystatyna, mucosolvan, no spa, ranigast, SST, Fluimucil (?) (ból gardła bardzo nie dokuczał, sytuacja lepsza niż przed wycięciem)
    Lipiec 2009 – ACC 600, cirrus, controloc, claritine
    Październik 2009 – Sinupret, Aersius,
    Listopada 2009 – Rihinocot
    Grudzień 2009 – siemię lnianę, Witamina A +E, polycaccinum (polepszenie po zakończeniu brania szczepionki, dalej nieprzyjemne „zaglucenie” ale mniejszy ból)
    Styczeń 2010 – Fixonase (znaczne pogorszenie i duży ból gardła, wcześniejsze odstawienie leku)
    Marzec 2010 – plastyka małżowin nosa i Ribomunyl (po zabiegu glosal, nosil i sinusrinse do płukania) – bez zmian
    Kwiecień 2010 – Bioprazol, Alugastrin, płyn Lugola, Rinopanteina – znów bez zmian
    Maj 2010 – Nolpaza, Pecto Drill, Dicorineff, Mucofluid, Alugastrin (dalej płukanie Sinusrinse) – bez zmian, nos drożony ale gardło dalej boli….
    Czerwiec 2010 – homeopatia (Enterol 250, Sanprobi, Sulfur 200 i Sulfur 9, Hepatil, Sylimanor)
    Lipiec 2010 – homeopatia (Sulfur 200, Sulfur 9, siemie lniane, napar z dziurawca)
    Wrzesień 2010 – zakończenie leczenia homeopatycznego (trzy wizyty – brak jakichkolwiek rezultatów)
    Październik 2010 – oczekiwanie na wizyty do alergolog a i immunologa. Odstawienie wszystkich leków i sporadyczne spożywanie alkoholu (brak pogorszenia stanu zdrowia)
    Listopada 2010 – ból gardła stopniowo się zmniejsza bez konretnej przyczyny (pojawia się też napięciowy ból głowy )
    Marzec 2011 – niezbyt duży ból głowy utrzymuje się, a bez przyczyny powoli wraca ból garła. Po paru dniach decyduje się na wzięcie leków homeopoatycznych, które mi zostały (Sulfur 30, Magnesia Phosphorica 15 oraz koenzym Q10). Jeśli była poprawa to minimalna a gardło po raz pierwszy (wcześniej nie działo to ani korzystnie, ani nie korzystnie) jest wrażliwe np na lody, dym papierosowy więc całkowocie odstawiam. Mimo to często występuje ból gardła bez konkretnej przyczyny (przy mówieniu, czasami po posiłku).
    Czerwiec 2011 – Po wypiciu trzech szklanek napoju gazowanego z % w teperaturze pokojowej powraca ból z końca poprzedniego roku. Gardło wygląa jak wyglądało. Co ważne wcześniejsze sporadyczne spożywanie alkoholu w okresie polepszenia nie dało żadnych negatywnych skutków.

    Wykonane badania:
    Gastroskopia, USG brzucha (x2), morfologia krwi i różne pomocnicze badania krwi, dwa wymazy z gardła, cytologia śluzówki nosa i gardła, RTG zatok (x2), badania immunologiczne, testy alergiczne

    ---

    Moje życie na przestrzeni tych dwóch lat 2011-2013 wyglądało dosyć dziwnie. Niby kategorycznie odrzucono problemy immunologiczne (miałem wiele badań i nie pamiętam już co wrzucałem, a co nie, więc jakby ktoś chciał pomóc to wrzucę wszystko co potrzeba), ale cały czas cyklicznie byłem chory. Pozytyw był taki, że były to naturalne choroby, czyli katar, kaszel - szprycowałem się jakimś Fervexem i wraz z bólem gardła przechodziło. Zawsze pierwszym objawem jakiejś choroby był ból gardła.

    W wakacje 2013 normalnie pracowałem, żyłem praktycznie normalnie i niczego sobie nie odmawiałem. Niestety w połowie września PO PROSTU wstałem i bolało mnie gardło. Pomyślałem sobie, że nie będę dramatyzował, bo przejdzie - nie mogę przesadzać i być przewrażliwionym. Kupiłem sobie rower, ale zrobiłem na nim 10 kilometrów (trasa od salonu do mnie) i czekałem aż przejdzie, bo przecież musi przejść. Parę dni brałem tradycyjny zestaw (Theraflu, Tamtum Verde, Disnemar). Już się zacząłem martwić, bo minął tydzień i nie pomogło (a poza jednym wypadem po rower siedziałem w domu). Odstawiłem więc, bo ile można się szprycować takim syfem. Kolejny tydzień, to jakaś impreza rodzinna, ale alkohol też nic nie zmienił. Dwa dni było prawie że dobrze, ale później znów to samo. Kilka dni chodziłem na uczelnie, ale nie dało rady tak funkcjonować.

    Zgłosiłem się do swojego laryngologa, który mnie zawsze traktował poważnie (a różnie z tym bywało), bo już to wszystko za długo trwało. Dostałem Apo-Napro, Gropinosin, Eurespal i Nasonex (którego ostatecznie nie brałem, bo bałem się fektu takiego jak po Fixonase, czyli niezbyt dobrego) + Luivac. Doktor stwierdził, że gardło jest zaczerwienione i w rezerwie dostałem antybiotyk Klabax 500. Skończyłem te wszystkie leki (w tym całą serie Luivacu) kilka dni temu i żadnych efektów.

    Postanowiłem więc wczoraj poczytać o tym Klabaxie.Co mi szkodzi? Jak ma pomóc to wezmę mimo, że opinie o jego skutkach ubocznych są straszne. Już kilka godzin po tabletce gardło zaczęło mnie jeszcze bardziej boleć (w zasadzie głównie przy przełykaniu śliny). Jestem po dwóch dawkach i jeśli chodzi o gardło to ze źle zrobiło się bardzo źle (w sumie niewielka różnice, bo to i to jest męczące...), ale czuje że jakaś wydzielina mi się teraz w tym gardle odrywa i nie wiem co teraz robić dalej. Czy brać ten Klabax 500 czy na razie odpuścić. Teoretycznie nie powinien pogorszyć stanu laryngologicznego, ale mój organizm jest bardzo dziwny... :|

    Dodam, że mam sobie zrobić kolejną tomografię zatok i być może operację zatok + operacje przegrody nosowej. Wątpię, żeby tu leżała jakaś wielka przyczyna, ale co mi zostało - na razie termin to 14 miesięcy, ale już wiem jak to obejść, więc może uda mi się to wszystko załatwić na początku przyszłego roku.

    Pozdrawiam.

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    A refluxu czasem u Pana nie wykryto ?

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 11-22-2016, 13:27
  2. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-03-2013, 18:08
  3. Powrót choroby?
    Przez problematyczka w dziale Forum laryngologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 07-16-2012, 22:06
  4. PCO, powrót miesiączki a płodność
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 01-26-2012, 17:01
  5. powrot do pracy po laparoskopi
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum chirurgiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-13-2011, 16:48

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242