Witam ,
Bardzo proszę o poradę. Jestem kobietą, mam 24 lata. Od zawsze miałam problemy z biegunkami, ale zdarzały się one rzadko - tłumaczono mi, że pojawiały się na tle nerwowym, że taka moja "uroda", że na każdą stresującą sytuację reaguję w ten sposób.
Większy problem pojawił się w 2011 roku. Próbowałam wtedy leczyc trądzik u kilku dermatologów co wiązało się z przyjmowaniem dwukrotnie tetralysalu po jednym opakowaniu. W lutym kolejny dermatolog przepisał mi jeszcze inny antybiotyk (nie pamietam nazwy), który nalezy przyjmowac w dawce 1 tabletki na tydzien. Po każdej przyjętej dawce miałam bóle brzucha i biegunki(szczególnie rano) ustępujące stopniowo aż do następnej tabletki..przerwałam więc stosowanie tego leku po 4 dawkach. Równocześnie rozpoczęłam pierwszą w życiu pracę. Po odrzuceniu antbiotyku bóle brzucha i biegunki miałam codziennie, ale myslalam, ze moze organizm musi sie oczyscic z leku...niestety nie było zadnej poprawy wiec udalam sie do lekarza rodzinnego. Pani doktor stwierdzila ze stres zwiazany z rozpoczeciem pracy zbiegł się czasowo z zazywaniem antybiotyku i przepisala probiotyki, smecte,tribux i sedatif. Leki faktycznie początkowo złagodziły objawy praktycznie do zera, ale po pewnym czasie wszystko zaczęło wracac-na szczescie z mniejszym nasileniem. Zmieniono mi tribux na duspatalin retard, potem debridad i dalej probiotyki i jakos funkcjonowałam. Miedzy czasie wykonywalam morfologie, usg jamy brzusznej, ob, badanie na krew utajoną w kale kilka razy i wszystko bylo wporządku. Niestety musiałam sobie odmówic wielu art. spożywczych bo zaowazalam po nich zaostrzenie objawów. Biegunki stopniowo były rzadsze, co kilka dni, pozniej raz w tygodniu, zawsze przed i w trakcie miesiączki..ale stały sie niestety moją obsesją, codziennie budziłam sie ze strachem czy dam rady isc do pracy, czy moge jechac na szkolenie bo co zrobic jak trafi sie ten bol i biegunka.Wszystko to trwało ponad rok-raz było lepiej raz gorzej ale zaczeto posadzac mnie o wmawianie sobie chorób. Faktycznie gdy cokolwiek mnie zabolało-odrazu miałam czarne wizje, nie mogłam spac w nocy, jesc, o niczym innym nie myslalam.. az do sierpnia 2012 roku, wtedy nagle jak reka odjal wszystkie problemy z jelitami ustapily..moglam jesc i pic doslownie wszystko i nie konczylo sie to biegunka czy bolem brzucha..myslalam ze to jakies "cudowneuzdrowienie" a okazalo sie, że jestem w ciązy..Przez ok 6 miesiecy ciazy nie wiedzialam co to biegunki, bole brzucha, wreszcie moglam normalnie jesc i funkcjonowac. Niestety w 7 miesiacu ciazy trafilam do szpitala, okazalo sie ze mam infekcje dróg moczowych. Pobyt w szpitalu był dla mnie bardzo stresujacy, nie moglam zmruzyc oka Po powrocie do domu musialam zwiekszyc dawke fenoterolu ze wzgledu na skurcze macicy, wypic saszetke monuralu i zazywac furagin. Po wypiciu monuralu juz na drugi dzien pojawila sie biegunka, myslalam ze to jednorazowe..ale niestety od tego czasu minał ponad tydzien a ja codziennie czuje ból brzucha po ktorym musze się wyproznic..nie jest to wprawdzie biegunka ale jakby luzne stolce..czuje, ze problemy sprzed ciazy powrocily Nie wiem co myslec, co robic...czy to monural jako antybiotyk zadzialal tak jelita, podraznil je..czy to stres zwiazany z pobytem w szpitalu..jestem przerazona, boje sie, ze znow bede przez to wszystko przechodzic,chcialabym udac sie do jakiegos specjalisty ale wiaze sie to z dalszym wyjazdem, a w obecnym stanie(7 miesiac ciazy) nawet niewielkie podroze sprawiaja mi problem. Bardzo prosze o jakis komentarz w mojej sprawie. Będe bardzo wdzieczna, pozdrawiam