Otóż od dłuższego czasu, właściwie od kilku lat już chyba mam pewien problem, nie wiem bardzo też jak go opisać. Jak podczas jedzenia połknę powietrze (zakładam, że to od tego) to zdarza się tak, że to powietrze wydobywa mi się potem co jakąś tam chwilę prze kilka albo i kilkanaście godzin. Mam w gardle uczucie takiego jakby ssania czy jakby coś tam było. Jak mi powietrze wyjdzie, przez chwilę jest ok, to zaraz znowu się "zasysa". Jest to wkurzające a teraz gdy jeszcze jestem przeziębiony to mnie to bardziej wkurza, aż czasami mi niedobrze.
Wiem, że ogólnie to wydobywanie powietrza to jest bekanie, ale w moim przypadku to na pewno jest coś innego. Właściwie to ja nawet nigdy nie umiałem bekać.