Witam! na początek napiszę, że mam 18 lat, jestem chłopakiem..
Od lat mam chrypkę, ale nie byle jaką po prostu tak uciążliwą, że teraz codzienne muszę wykrztuszać tą wydzielinę z gardła.
Kilka lat temu, no nie wiem może w wieku 12 lat miałem powiększone węzły chłonne z czego jeden mam niedoleczony, powiększony jeden (wcześniej lewy, od ostatniego zapalenia gardła prawy) i wydawało mi się, że chrypka to normalna rzeczy przy dojrzewaniu, przy zmianie głosu, ale no nic, ostatnio doszedłem do wniosku, że mam nadmiar tej wydzieliny od tego czasu, od kiedy mam powiększony węzeł chłonny. Przeszkadza to mi, oraz domownikom. Węzeł sam w sobie w niczym nie przeszkadza, nie boli..
Czy nadmiar wydzieliny w gardle i nosie również może być spowodowany powiększonym węzłem chłonnym? Jaka jest szansa, że jeżeli pójdę do lekarza rodzinnego i dadzą mi leki na węzły chłonne to wydzielina zniknie?
Z góry naprawdę dziękuję na przydatne odpowiedzi.