Już trzeci dzień odczuwam ból pach, jakbym miała zakwasy, jednak nie robiłam nic, co mogłoby je spowodować. Pod jedną pachą mam średniego rozmiaru bolącą, chyba krostę, a pod drugą zgrubienie, ale tylko wtedy, gdy uniosę rękę. Obie są ''na górze''. Czytałam, że ręka musi być na wpół zgięta lub zgięta całkowicie i jeśli zupełnie podniosę rękę do góry to zobaczę górkę. Czy to tę górkę wyczuwam, czy może to węzeł chłonny? Właśnie te górki bolą. Dodam, że ten ból i krosty zaczęły się dzień po tym jak nakładałam na pachy ogórek (mogłam sobie coś podrażnić?) i jego sok (bo mam przebarwienia od golenia i czytałam, że to pomaga) i długo trzymałam ręce w górze, czy to może być od tego? Tego samego też dnia depilowałam pachy i od razu po tym użyłam antyperspirantu, czego podobno nie można robić. Dziś pobolewały mnie też boki podbrzusza. Ból nie jest mocny i trwa jakąś sekundę. Zbliża mi się okres i myślałam, że to jajniki, ale naczytałam się o ziarnicy i boję się, że to węzły chłonne. Czy powinnam udać się do lekarza, czy to po prostu podrażnienia spowodowane goleniem?