Witam mojej dziewczynie od wczoraj dokuczają powiększone węzły chłonne, migdałki i ból głowy . Węzeł chłonny po prawej stronie powiększony jest już od jakiegoś miesiąca ale był niewielki do tego po tej samej stronie wyrzyna Jej się ósemka. Dziewczyna była ostatnio u laryngologa i skarżyła się na kaszel. Laryngolog stwierdził, że przyczyną jest suchość w gardle przez co flegma tam zalega. Powiedział, że najprawdopodobniej mamy suche powietrze w mieszkaniu co spowodowało taką sytuację (dodam, że ja też odkasłuje flegmę) i kazał je nawilżyć. Jakieś dwa dni po powrocie od laryngologa moja dziewczyna zaczęła czuć się gorzej i wtedy pojawiły się powiększone migdałki wraz z katarem i węzłami chłonnymi które tym razem zaatakowały z obu stron. Uważam, że to najprawdopodobniej angina i jedziemy dziś do lekarza to sprawdzić. Ale zastanawia mnie czy węzeł chłonny może być powiększony jeszcze przed atakiem choroby i to przez ok. miesiąc czy to może wyrzynająca się ósemka może być powodem?