Witam wszystkich.
Chciałem się z Wami podzielić moim problemem i moimi obawami,może ktoś z Was będzie umiał mi pomóc.
Około 8-10 lat temu na lewej nodze miałem powiększające się zaczerwienienie. Były to czasy gdy o boleriozie mało kto słyszał,a ja do lekarza się nie zgłosiłem(wiecie jak to jest człowiek młody to mu się wydaje że jest nieśmiertelny ). Zaczerwienienie zauważyłem w okolicach kostki,miało dość nieregularny kształt i jednorodny kolor(jasnoczerwony czy raczej bladoróżowy ) .Zaczerwienienie nie swędziało ani nie dawało żadnych innych objawów. Oglądałem go bardzo dokładnie nie zauważyłem żadnej górki czy krostki. Zaczerwienienie powiększało się stale w wolnym tempie. Ostatni raz zaobserwowałem jego granice w połowie uda,czerwonawa była cała noga. Po pewnym czasie (2 może 3 miesiące ) przestałem na nie zwracać uwagę,dlatego nie wiem kiedy zniknęło Nie wiem czy to ma znaczeni ale teraz na tej nodze mam żylaki. Przypomniałem sobie o tym niedawno gdyż niedawno moja matka miała kleszcza i pojawił się rumień.
Przeglądnąłem dużo zdjęć w necie i nie znalazłem zaczerwienienia podobnego do mojego .
Jak myślicie czy to był rumień czy coś innego,czy powinienem gnać do lekarza?
Z góry dziękuje za pomoc