Od paru miesięcy mam ogromny problem i, co gorsza, on się tylko pogłębia. Nie wiem już jakie badania mam robić i do jakiego specjalisty się udać.
Objawy:
- ogromna nerwowość, rozdrażnienie, agresja - zapalnikiem są totalne bzdury, wszystko jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, bardzo zmienne nastroje
- ciągle sucha skóra i wieczne, ogromne zmęczenie - mogłabym całe dnie tylko spać
- nie jestem w stanie normalnie rozmawiać z ludźmi, nie jestem w stanie się odezwać, nie mogę skupić się na rozmowie, mam wrażenie, że przestaję przetwarzac informacje - nawet jak bardzo się skupiam często nie wiem, co ktoś do mnie mówi
- wieczne rozkojarzenie, nie mogę się skupić i zapamiętać najprostszych rzeczy - przychodzi mi to bardzo opornie
- bywa, że stoję z telefonem i mam 'zawiechę', nie wiem, co mam zrobić
- śpię bardzo dobrze - łatwo zasypiam i rano nie mogę wstać, nawet, jak śpię po kilkanaście godzin
- raz mam minimalny apetyt, a raz ogromny
Wykonane badania: TSH (teoretycznie w normie - 1,7), morfologia (idealna), próby wątrobowe (idealne)
Z leków, które biorę, to tylko tabletki antykoncepcyjne, odstawiłam, bo może to od tego, ale AŻ TAK..?
Czy mam zrobić EEG? Czy zachodzi tu takie wskazanie? Co ewentualnie może wykazać?