Witam. Mój tata odkąd pamiętam miał objawy "zespołu niespokojnych nóg" (bóle w spoczynku, uczucie mrowienia i rozrywania w łydkach).Rok temu neurolog postawił diagnozę - postępujące porażenie nadjądrowe, tata bierze leki, ale choroba stopniowo go unieruchamia (porusza się przy pomocy balkonika, mowa mało zrozumiała, gałki oczne prawie nieruchome), czy choroby te mogą mieć coś wspólnego? czytałam o związku obu tych chorób z niedostatecznym wydzielaniem dopaminy. Martwię się bo problem "niespokojnych nóg" dotyczy także mnie, czy istnieją jakieś badania które mogą zbadać u mnie poziom zagrożenie porażeniem nadjądrowym o ile to jest dziedziczne