Witam.moj synek nie długo skonczy 3 latka i ani razu nie przestał mi calej nocy.ciągle się budzi z krzykiem i z placzem i nie długo potem zasypia.. Rano zawsze wstaje z placzem . Problem nasilil się jak skończyl roczek i zaczął sam chodzic. Po jakimś czasie ( około 1,5 roczku) zaczal się buntowac ciągle plwcze nie ma dnia żeby nie płakał, histeryzuje, krzyczy, wrzeszczy wz do teraz. Jak był mniejszy to było tego mniej. Ale po skończonych 2 latkach było coraz gorzej. Wszystko wymusza placzem, dużo histeryzuje noi te nie przespane noce...bawi się normalnie, ma swojego ulubionego pieska z którym spi. Nie chce się ubierac, a ostatnio ciągle załatwia swoje potrzeby w pampersie, gdzie wcześniej robił w ubikacji. Nie mam już siły na nniego i nie wiem co robić. Czy on może byc na coś chory? Dodam jeszcze ze jak się cieszy to ściska ręce i nogi wygina do tylu i się caly trzęsie z radości.ciągle biega i skacze, tlumacze mu że ma chodzic Ale to nic nie daje bo on woli biegać. Mówi coraz lepiej, układa zdania długie Ale też mówi po swojemu. Dodam jeszcze ze jego bunty i histerie są wszedzie, w sklepie u gosci na ulicy. Aż glupio mi z nim gdziekolwiek wychodzić. Nie jestem wyrodna matką, kocham go Ale mam już tego powoli dosyć, nie mam już siły bo to jest codZiennie:-(