2 dni temu zbyt mocno opaliłem plecy podczas pracy , jak to po takich oparzeniach bywa skóra mnie szczypała wczoraj około 17 spsikałem skórę panthenolem po raz drugi wcześniej raz rano, i zaczelo sie skóra zaczela mnie jakby swedziec ,okrutne jakby prądy przeszywały moje plecy, bol mi tak doskwieral ze gdy po 2 godzinach siedzenia pod zimnym prysznicem zebrałem siły i jakimś cudem dotarłem na pogotowie, dostałem zastrzyk przeciw swądowi, objawy zmniejszyły sie lecz nie zaprzestały trwało to około 2h a potem znowu, pije duzo wody i robie okłady z zimnej wody, wziolem ketanol duo, nie pomogło . pojechałem znow na pogotowie lekarz stwierdzil ze skora nie jest mocno oparzona, dał mi zastrzyk przeciwbólowy i powiedzial ze nic wiecej nie może zrobic a silniejszego leku nie maja, pomoglo na 3h lecz i tak ciagle czułem mrowienie. itak do tego momentu , nie potrafie spac , zaraz oszaleje. BŁAGAM O POMOC!