Dobry wieczór,
otóż kilka dni temu a dokładniej 7 marca podczas jedzenia ryby na obiad (łososia) niestety połknęłam ość.
Od tamtej chwili czuję swoje okolice mostka taki jakby ucisk/dyskomfort a także czuję swój przełyk w podobny sposób.
Byłam u laryngologa z tym, powiedział, że nic nie widzi i przepisał mi spray na podrażnienia "larimax" i do płukania gardła "gargarisma prophylacticum" a w razie jakiegoś pogorszenia bym się znów zgłosiła.

W dniu połknięcia za bardzo się tym nie przejęłam, normalnie jadłam później resztę dnia, co dopiero od wczoraj/przedwczoraj zaczęłam jeść głównie produkty płynne, jogurty itp, bo zauważyłam, że gdy jem normalne produkty to tak jakby w miejscu gdzie faceci mają jabłko adama czyli tak pośrodku jedzenie w całości mi nie przechodzi i zazwyczaj muszę popić wodą
Zastanawiam się czy po prostu mi tak podpuchło, bo np. ość mnie podrażniła czy może faktycznie ta ość gdzieś tam jest?
Jeżeli zaś mówiąc o tym ucisku to tak jakby dziś był mniejszy.
Szczerze mówiąc nie wiem co robić i myśleć o tym wszystkim a przyznam, że myślę o tym naprawdę na okrągło. Jak to człowiek różne czarne scenariusze do głowy przychodzą. :/