Witam, zazwyczaj mam regularne miesiączki, tym razem okres spóźnił się o 5 dni(przyczyną najprawdopodobniej był stres), w 13 dniu cyklu, zauważyłam w śluzie pochwowym(przeźroczysty, ale za wcześnie na owulacyjny) pojedynczą plamkę krwi, niedużej wielkości.Dziś jestem w 16 dniu cyklu, śluz wygląda na płodny, jednak po plamieniu nie ma ani śladu. Cytologię miałam robioną 8 miesięcy temu i nie wykazała ona żadnych podejrzanych zmian. Zastanawia mnie czy ów "jednorazowe" plamienie kwalifikuje się na wizytę u ginekologa i czy może zwiastować jakąś zmianę chorobową?