Witam
Od roku u mojego 10 tniego syna syna zaczęły się problemy tzn: leczyliśmy tzw.jelitówkę,której w żaden sposób nie mozna było wyleczyć,bo do lużnych stolców doszło duże wydzielanie śluzu.W miedzyczasie badanie kału wykazało jaja glisty ludzkiej,dwukrotnie były podane leki,potem ponowne badanie (2 razy) i test już nic nie wykazał.Od pediatry trafiliśmy już do szpitala z "przewlekła biegunką" i wykonano szereg badań(morfologia w normie,sód w normie i potas,globuliny w normie,albuminy w normie,mocz og.ólne badanie w normie,Iga met.turbidymetrii w normie,bilirubina w normie,leukocyty w normie,leukocyty w normie,laktoza ujemny,IgE całkowite w normie,EmA IgA endomysium w klasie IgA w normie,panel pokarmowy dziecięcy(jaja,mleko krowie,pszenica,orzech,soja,dorsz)-w normie.Wykonano również gasrroskopie,w żądku wszystko w normie bez odchyleń,pobrano wycinek w normie.Wykonano również kolnoskopię tam również nie znależiono niczego nie pokojacego,pobrano wycinki i też wszystko dobrze bez żadnych zmian.W szpitalu oczywiście wypróżnień śluzu akurat nie było.Wypisanop do dodmu z podejrzeniem zespół jelita drażliwego i zalecono dietę lekkostrawną,potem stopniowo wprowadzac wszystkie inne potrawy.Przepisano DEBRETIN.W domu po kilku dniach objawy znów wróciły,lekarstwo i dieta nie pomogła.w międzyczasie wizyty u różnych specjalistów( alergolog ,gastrolog,gasrtoentrolog)n ie jest również alergikiem.Domowymi metodami przeprowadzaliśmy test czy syn jest uczulony na świnkę morską i psiaki i po miesiącu wyszło że nie i psy stopniowo wróciły do domu.Zanim jest wydalony śluz syn wydala normalną kupę i dopiero potem wylatuje w dużych ilościach śluz.Jest przezroczysty bezzapachu,nie ma krwi w kale.Syn ma uczucie niepełnego wypróznienia,po oddaniu śluzu w środku bardzo głeboko bardzo go boli,nie przy odbycie.Jeśli na siłe powstrzymuje wydalenie śluzu to ma przy tym silne boleści brzucha.Przy tym jest normalnie (jak na tę przypadłość) 10 latkiem.Przez okres letni trochę wydzielanie śluzu się zmiejszyło.Od końca 2014 znów trafiliśmy do szpitala z tym samym objawem plus silny ból brzucha.Znów wykonano badania usg w normie bez odchyleń od normy, w tym na pasożyty,lamblie,glistę ludzką,cysty pierwotniaków wynik ujemny.Posiew kału Salmonella,Shigella,Yersinia wynik ujemny.Badanie kału w kierunku-escherina coli entyeropatogennej,toksyny A i B clostridium difficile,antygen GDH CL.difficicle -wynik ujemny do wymienionych wyżej badań oraz badanie w kierunku kalprotektyny wyszło na pograniczu.Po ostatnim pobycie mieliśmy wrażenie że ja jestem matka histeryczka itp.i wymyślam chorobę synowi, i zlecono konsultację psychologa szpitalnego na korytarzu,gdzie pani doktor stwierdziła "zaburzenia somatyzacyjne(dysocjacyjne???)ograniczone środowiska rodzinnego.Oczywiście przez 2 tygonie pobytu na odziale syn nie miał żadnych objawów.Jesteśmy normalnie funkcjonujaca rodziną w środowisku.Objawy oczywiście są nie zniknęły po diecie po leku.Może ktoś się wypowie co do tego przypadku.Jako matka robiłam wszystko i była osobno konsultacja psychologiczna i też w normie u syna (kilka wizyt)Te objawy są najczesciej w domu,nieraz trafi się synowi w szkole.Teraz czekam na kolejną wizytę u gastoentologa i już nie wiem co robić