Witam! Mój problem jest dość złożony. Jestem dość Dobita. Zaczne od tego, że w wieku 18 lat poszłam do ginekologa bo mnie jajniki bolały. Okazało się jednak, że z jajnikami wszystko ok. Natomiast miałam torbiele w piersiach. Kilka drobnych i napięcie przedmiesiączkowe. Na napięcie przedmiesiączkowe dostałam tabletki. Po pół roku poszłam na wizyte kontrolną, okazało się że drobny torbielki wcale nie są już drobne, mój największy torbiel ma 1 cm. Mam też obecnie czasami promieniujący ból od dołu piersi do pachy. Jakby tego mało było, wyniki badań które mi zlecił ginekolog są okrutne. A właściwie to jeden bo cała reszta jest w porządku. Głownie chodzi o FSH. Ale przedstawię niżej wszystkie wyniki badań jakie miałam robione:

BADANIA Z 10.07.2009:

PROLAKTYNA 16.0 ng/ml
TESTOSTERON <20.0 ng/dl
PROLAKTYNA PO MTC 57.7 ng/ml

BADANIA Z 28.05.2010:

FSH 11.6 mIU/ml
LH 3.83 MIU/ml
PROLAKTYNA 16.0 ng/ml
PROLAKTYNA PO MTC 80.3 ng/ml

BADANIE Z 14.08.2010:

FSH 8.89 mIU/ml

BADANIE Z 08.09.2010:

FSH 9.48 mIU/ml

BADANIA Z 22.12.2010:

p.ciała anty-TPO 0.31 IU/ml
FSH 12.0 mIU/ml
androstendion 1,32 ng/ml
anty-TG 1,36
ANA 2-tekst kompleksowy (przeciwjądrowy) ujemny
p/c p.antygenom jajnika ujemny

Dodam, że w chwili obecnej mam 19 lat, w czerwcu będzie 20. Wyniki oczywiście w surowicy. Pan doktor na początku pierwszych wizyt, stwierdził, że jestem rzadko spotykanym przypadkiem. Badania hormonalne miałam wporządku, wiec nie ma leczenia hormonalnego. Aczkolwiek FSH mam jak u kobiety 40 letniej, no teraz przy wyniku 12 to chyba jak menopauza. Podczas dzisiejszej wizyty u ginekoloda dowiedziałam się że powinnam jak najszybciej zajść w ciąże jeżeli chcę mieć dzieci bo mogę mieć potem bardzo duże problemy.

Obecnie jestem na 1 roku studiów, mam te 19 lat i nie wyobrażam sobie teraz posiadać dziecka. Moje życie odwróciłoby się o 180 stopni. Czy nie ma jakiejś metody leczenia?

Doskonale sobie zdaje sprawę, że podwyższony poziom FSH związany jest z menopauzą i wygasaniem czynności jajników. Zdaje sobie też sprawę że podczas owulacji (a badanie fsh miałam robione w 2 bądź 3 dzień okresu, 12.0 wyszło mi w 2 podobnie jak 11.3, te mniejsze wartości to 3 dzien cyklu robiłam) stężenie fsh ulega zachamowaniu, a LH podwyższeniu. Będę w lutym miała robioną cytologię, wymaz i znów badanie na FSH więc zobaczymy jak to będzie.

Czy koniecznie jest teraz zajście w ciąże? Czy nie mogło by się to odwlec o 2 lata? Czy naprawde jeżeli teraz nie zajdę w ciąże to moge mieć nikłe szanse? Ginekolog dodał również że mam małe jajniki ale mieszczą się w normie. I ze moja rezerwa jest niewielka. Czy naprawdę moge byc potem bezpłodna? Czy jest jakiś sposób leczenia?