Serdecznie witam czytających.
Jakiś czas temu zdecydowałam się na przerzucenie się ze szkieł kontaktowych na okulary.
Moja wada to -5 dioptrii na oboje oczu, dlatego bardzo zależało mi na estetyce moich okularów, aby soczewki nie były zbyt grube. W jednym z salonów optycznych zdecydowałam się na zakup okularów z indeksem 1,67. Jak wiadomo, takie okulary nie należą do tanich, więc zachęciła mnie promocja dostępna w salonie (druga para gratis przy zakupie okularów o określonej cenie).
Na badaniu w tymże salonie stwierdzono, że mam również astygmatyzm, ale nie należy teraz dopasowywać pod niego moich soczewek, bo skoro do tej pory nie nosiłam specjalistycznych szkieł, to moje oczy mogą źle zareagować.
Problem pojawił się gdy odebrałam okulary pocieniane i zaczęłam w nich chodzić. Od początku dokuczało mi bardzo wiele rzeczy, ale nie skarżyłam się na to, bo wiadomo, że przy zmianie z soczewek na okulary oczy potrzebują trochę dni żeby się przyzwyczaić. Z tym że moje nie przyzwyczaiły się do tych okularów przez 3 tygodnie. Sprawiają mi one znaczne trudności w funkcjonowaniu czy na uczelni, czy też w pracy. Ciągle pojawia się efekt rybiego oka (zaokrąglone krawędzie), zmniejszają one przedmioty i cały obraz w nienaturalny sposób, mam przez nie częste bóle i zawroty głowy a także niekiedy nudności (zwłaszcza w czasie pracy przy komputerze). Dodatkowym mankamentem (nie wiem niestety z czego wynika) jest to, że pod pewnymi kątami krawędzie przedmiotów zmieniają kolory na niebieski bądź żółty (okulary posiadają powłokę antyrefleksyjną).

Po trzech tygodniach zrezygnowałam z noszenia okularów pocienianych i zaczęłam chodzić w tych ze standardowymi szkłami. Do tych z kolei, moje oczy przywykły po kilku godzinach i bardzo dobrze mi się w nich funkcjonuje. Zniknęły bóle głowy i inne dolegliwości.

Postanowiłam więc zgłosić w salonie reklamację okularów, dlatego też wysłano je do diagnostyki. Sprawdzane były dwukrotnie, a mimo to w laboratorium nie wykryto żadnej wady wynikającej ze złego wykonania okularów. Otrzymałam też informację, że nie ma mowy o zwrocie, ponieważ okulary były na zamówienie (argumentacja pracownika salonu). Powiedziano mi, że nie ma także możliwości jakiegokolwiek zwrotu pieniędzy (moją reklamację odrzucono).

Dlatego proszę o pomoc, bo chciałabym się dowiedzieć z czego wynikają moje dolegliwości, a właściwie dlaczego moje oczy nie mogą się przyzwyczaić do tego typu okularów. Czy takie sytuacje w ogóle występują? Czy powinnam poszukać rozwiązania w kontekście prawnym? Okulary nie były tanie, a jestem studentką i nie mam możliwości wyrzucania takich dużych sum w błoto. Może są jakieś regulacje prawne dot. zwrotu kosztów zakupu jeśli powoduje om uszczerbek na zdrowiu? (może być to dla niektórych zabawne, ale w okularach pocienianych przez efekt pomniejszenia, zdarzało mi się złe ocenianie odległości, przez co dwa razy prawie wpadłam pod samochód, mimo że jestem bardzo uważnym pieszym)

Pozdrawiam serdecznie i proszę o rady.