Dzień dobry!

Dzisiaj około północy wszystko się zaczęło. Położyłem się do łóżka, normalnie, jak każdego innego dnia. Zawsze śpię na brzuchu, tym razem też to zrobiłem. Oprócz uporczywego bólu brzucha (wiem po czym), miałem lekkie problemy z zaśnięciem i z oddychaniem. Do godziny 3-4 kręciłem się z boku na bok, szukając odpowiedniego miejsca. Kiedy znalazłem je, próbowałem zasnąć, lecz nie chciało mi się spać. Zamykając oczy, oddychając miarowo, miałem wrażenie jakbym miał zaraz zemdleć. Między 5-6 otworzyłem okno, posiedziałem chwilę przy biurku i położyłem się do łóżka. Nie pamiętam kiedy usnąłem.
Muszę nadmienić, że w przerwie we wczorajszym meczu byłem w sklepie, biegłem do niego, a cały boży dzień spędziłem w nie za bardzo wietrzonym mieszkaniu. Czy te dwie sytuacje mogą być połączone jakoś ze sobą?

Z góry dziękuję za odpowiedź!
Pozdrawiam