Dobry wieczór, od siedmiu dni spóźnia mi się miesiączka. Zamiast niej mam od wczoraj brązowe plamienie ( zazwyczaj mam tak w ostatni dzień miesiączki ). Raczej mało prawdopodobne jest to, że jestem w ciąży ale dla pewności zakupiłam test ciążowy. Nie wiem jednak czy wykonać go jutro, czy poczekać aż plamienie ustąpi?
Tydzień temu miałam wykonywany rezonans przysadki mózgowej ponieważ moja mama miała kiedyś guza przysadki mózgowej (mogę ale nie muszę być genetycznie obciążona) Jestem również po mamie "obciążona" możliwością problemów z tarczycą, wykonałam badanie TPO ale nie mam jeszcze wyników, TSH w normie.
Cztery lata temu miałam pęknięcie podpajęczynówkowe oraz połamaną twarzo i mózgoczaszkę. W tamtym okresie z przysadką mózgową wszystko było ok.
Do ginekologa chodzę regularnie ponieważ miałam problemy z nieregularnym cyklem ( od około roku jest już regularny ) , raz na jakiś czas mam mocno podwyższone THC i biorę Bromergon. Ostatni raz Bromergon brałam rok temu. Oprócz tego moja miesiączka trwa tylko 2-3 dni. Szukam osób które mogłyby mi poradzić, może są/ były w podobnej sytuacji. Mój ginekolog ( zmieniałam lekarza 4 razy ) , mam wrażenie że olewa sprawę albo to tylko ja panikuję.