Jakieś 11 dni temu zrobiłem sobie własnoręcznie piercing penisa (prince albert - od lewej strony wędzidełka do cewki moczowej, przy żołędziu), oczywiście wszystko odkaziłem, użyłem odpowiednich (nie korodujących) kolczyków z tytanu G23 - wszystko wyglądało bardzo ładnie, błyskawicznie się goiło, w między czasie włożyłem nieco większy kolczyk.

Kilka dni temu, zacząłem dalej rozciągać otwór aby umieścić w nim większy kolczyk.
Wczoraj udało mi się umieścić większy kolczyk w otworze, niestety nie był on z tytanu lecz ze stali, był on w otworze ok 20 godzin, bół był okropny ale myślałem że jest to spowodowane rozciąganiem się otworu (kolczyk włożyłem na siłę). Jako że wcześniej ból ustępował dosyć szybko, kilka godzin temu uznałem że coś jest nie tak i wyjąłem kolczyk - okazało się że kolczyk zaczął rdzewieć, rdza osadziła się w ujściu cewki moczowej i prawdopodobnie w otworze - z otworu wydzielają się stosunkowo nieznaczne ilości ropy, widać że w środku skóra jest biała, a po wyjęciu kolczyka otwór nieco spuchł i strasznie stwardniał - jak kamień.
Kilku milimetrowy kawałek żołędzia przy ujściu cewki moczowej, w miejscu w którym przylegał do niej kolczyk jest lekko siny.
Otwór oraz cewkę moczową kilkukrotnie dokładnie odkażałem perfumą na bazie alkoholu, użyłem też maści antyseptycznej.

Czy powinienem się obawiać, jeżeli tak - czego?