+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Temat: Pieczenie skóry, stany podgorączkowe, omdlenia i inne dolegliwości.

  1. #1
    BCFG
    Guest

    Pieczenie skóry, stany podgorączkowe, omdlenia i inne dolegliwości.

    Witam

    Na wstępię - to będzie bardzo długi tekst. Postanowiłem go napisać jednokrotnie i wkleić na kilka medycznych forów dyskusyjnych. Jestem już bardzo zmęczony trwającą sytuacją, podupadam psychicznie i nie mogę normalnie żyć. Bardzo proszę o jego przeczytanie, być może ktoś wpadnie na pomysł co robić dalej. Lekarze dali mi skierowania do Reumatologa, Endokrynologa, Neurologa, Laryngologa, Gastroenterologa, Kardiologa. Na zapisy do tych lekarzy trzeba jednak bardzo długo czekać, bardzo często też przydatne są dodatkowe badania, na które znowu trzeba czekać. Ostatnimi czasy bardzo źle się czuję, wolałbym skorzystać z opieki medycznej szybciej, jednak wg. lekarzy nie ma w moim przypadku podstaw do skierowania mnie do szpitala. Jestem skłonny wykonać pewne badania we własnym zakresie - prywatnie, czy też udać się prywatnie do jakiejś poradni - nie wiem tylko co w moim przypadku może być priorytetem - nie stać mnie na wykonanie wszystkich badań jednocześnie prywatnie. Popadam w depresję i nie wiem co dalej - skończyłem studia, mam pewne pasje, ale obecnie nie mogę normalnie funkcjonować - bardzo mi to dokucza, nie mogę podjąć pracy a z poprzedniej zreyzgnowałem. Bardzo proszę jeszcze raz, może ktoś będzie miał pomysł, sugestię, w któą stronę iść. Od wielu lat liczę na pojawienie się osoby czy lekarza który w końcu "postawi mnie na nogi". Mój "najnowszy" problem jest na samym końcu pod podtytułem "PROBLEM DZISIEJSZY". Wcześniej jednak przedstawiam swoją historię, bo być może ma ona związek z moim obecnym stanem.


    HISTORIA
    Od 2002 męczę się z omdleniami lub czymś omdleniopodobnym. Zwykle pojawia się szum/pisk w uszach, uczucie utraty kontaktu z otoczeniem, zaworty głowy i zaburzenia równowagi, pojawia się płytki odech, suchość w ustach, "ciepła/zimna" potliwość karku, dłoni i stóp, duszność, czasem potrzeba odkaszlnięcia - czasem nieco pomagające, mroczki przed oczami, lekkie zawężenie pola widzenia, drętwienie zębów, uczucie powolnej utraty świadomości, uczucie napełnienia po lewej stronie głowy w okolicach ucha, zatok, drażliwość na światło i dźwięk - i wtedy, nagle następuje "wystrzał" adrenaliny (pojawia się nagłe uczucie zdenerowania - tzn. uczucie stresu) przyspiesza akcja serca - dochodzi o tachykardii (często ok. 110) wzrasta ciśnienie, przy każdym poruszeniu czuję, że serce bije mocno i szybko - jest to dość nieprzyjemne, ale wręcz przeze mnie pożądane - dzięki temu nie tracę przytopmności, zaczynam czuć się dobrze, znikają wszystkie powyższe objawy. Serce po jakimś czasie "po zrobieniu porządku" zwalnia, powraca do 80 czasem 76 uderzeń (zwykle bije u mnie szybciej - przyjmowałem kiedyś betabloker, ale czułem się źle) zmniejsza się ciśnienie - niestety, parabolicznie cały proces się powtarza.

    Po kilku takich "akcjach" w końcu wszystko powoli się uspokaja - wtedy zwykle łapie mnie senność i zmęczenie a także chęć skorzystania z wc (mocz/stolec).

    Czasem pojawia się samoczynnie, czasem po posiłku, dość często na mieście (np. w hipermerketach, przy spoglądaniu wzrokiem w górę).

    Dzieje się to od 2001/2002 roku - po raz pierwszy zdarzyło się w szkole średniej na lekcji matematyki - zostałem zabrany przez pogotowie do szpitala. W szpitalu po 3 tygodniowej hospitalizacji stwierdzono, że w zasadzie wszystko jest ok. Stwierdzono stłuszczenie wątroby (problemy z wątrobą mam od lat 90 od momentu operacji wyrostka robaczkowego), zbyt wysokie ciśnienie (dostałem Amlozek), nie dokońca prawidłowy sapis EEG w tyle głowy, hiperurykemie oraz zaburzenia metaboliczne (podwyższony aspat, alat, cholesterol, triglicerydy). Od tamtego momentu leczyłem się w Centrum Zdrowia Dziecka. Chciano tam wykonać mi biopsję wątroby, ale myśl tą w końcu zaniechano. Miałem wykonane CT głowy (RMI również, aczkolwiek pomylono badania - do końća nie wiem, czy to co mam, to wynik mojego badania...). Rzekomo badania ok.

    Ataki powtarzały się bardzo często, mniej więcej do roku 2004, niepozwalając mi normalnie żyć, doprowadzając do depresji, po czym ustąpiły praktycznie same. Obniżeniu uległo ciśnienie - odstawiłem Amlozek (powodował skutki uboczne w postaci paraliżów sennych, LD, OOBE i innych nieprzyjemnych nocnych przygód). Ataki zdarzały się bardzo sporadycznie (raz na rok lub pół roku).

    SERCE
    Po za tymi "atakami" zmagam się również z arytmią niewiadomego pochodzenia (była raz zarejestrowana na izbie przyjęć - szpital nie dysponował jednak drukarką, więc nie mam tego zapisu "na papierze" jedynie widoczny był na monitorze). Często są to dodatkowe skurcze, czasem gromadne - te są najgorsze, przy 4 krotnym gromadnym uderzeniu przestaje mieć możliwość oddychania - na szczęście serce wraca w "normalny tryb" pracy. Nie wiem do końća jakiego typu są to zaburzenia, na jednym z wyników mam napisane, że zaburzenia przewodzenia typu komorowego. Później powtarzano holderty -i jak na złość - nigdy podczas badań arytmia nie wystąpiła, toteż jej nie wykryto. Lekarze coś mówili o wydłużonym odcinku QT, ale opinie były różne i ten temat porzucono. Miałem wykonywane przynajmniej 2x Echo serca - budowa prawidłowa.

    TARCZYCA
    W roku 2007 pojawił się ucisk w klatce piersiowej. Wykonano podstawowe badania, okazało się że wynik TSH wynosił 90 mlU/l. Lekarka powiedziała że to prawdopodobnie pomyłka komputera i że śmiało mogę wyjechać - wtedy do Egiptu. Wyjechałem. Czułem się znakomicie - po za uciskiem w klatce piersiowej - tak jak by siedział na nich 200 kilowy słoń - po za tym, wszystko wspaniale - wręcz ponad przeciętną.

    Wróciłem, wykonałem badanie jeszcze raz. Tym razem wynik wyniósł 68mlU/l. Co ciekawe, podczas dwutygodniowego pobytu zagranicą, schudłem 12 kilogramów. Myślałem, że to może "ichniejsza" kuchnia tak działała - lekarz powiedział, że mam mocną niedoczynność tarczycy i powinienem był przytyć. Zwykle ważyłem od momentu operacji wyrostka sporo - ok 90kg przy wzroście 174cm. PO wakacjach ważyłem 78kg! Cieszyłem się jednak, że pomimo wagi przynajmniej twarz mam w miarę pociągłą.

    Udałem się do enokrynologa na cito, dostałem wtedy lektrox. Po zaczęciu przyjmowania leku, ucisk w klatce piersiowej ustąpił, wynik TSH wrócił do normy, niestety przytyłem i to znacznie więcej, gdyż zacząłem ważyć 95-100kg, twarz również stała się owalna, pojawiła się "druga" broda... Stałem się senny, wiecznie zmęczony (nie występowało to przy tym 90 TSH). Ale ok. Miałem usg tarczycy (guzek w prawym płącie ok 1,3cm - miałem biopsję, pierwsza im nie wyszła, w drugiej niby ok). Miałem wymuszone przez siebie badanie na przeciwciała antyTPO.

    Wyniki
    AbTg t 51,442 U/ml - norma Poniżej 60 U/ml
    AbTPO 2580,614 U/ml - norma Poniżej 60 U/ml

    Na tej podstawie stwierdzono Hashimoto.

    Do dziś przyjmuję lewotyroksynę - w tej chwili jest to Euthyrox w dawce 125.

    Miałem badane węzły chłonne szyjne - pojedyncze powiększone karkowe, ale rzekomo ok.


    WĄTROBA
    Podejrzenia były też zapalenia wątroby na tle autoimmunologicznym - później zaniechano wykonywania biopsji. Obecnie zażywam Essentiale Forte i enzymy wątrobowe są w normie.


    DNA MOCZANOWA
    W roku mniej więcej 2009 pojawiła się dna moczanowa. Okropne bóle stawowe w stopach - a ostatnio też w prawej dłoni. Ataki te występowały rzadko, lekarze machali ręką i zrzucali to na dietę. Odżywiałem się i odżywiam w miarę dobrze, aczkolwiek zapewnie do ideału mi daleko - dietetyczki u których byłem niezbyt mi niestety pomogły (jedna z nich sama miała problem z nadwagą, czy wręcz bym powiedział, otyłością).

    W roku 2012 zaczęto mnie badać na tą dnę. Wynik doplera i usg nerek, kreatynina oraz wynik moczu były dobre, ale ze względu na nasiloną częstotliwość ataków i lekkie zmiany w stawach stóp lekarze zaczęli coś mówić o zaczęciu przyjmowania allopurynolu - Milurit i ew. Kolchicyny. Jednak się wstrzymali. Od momentu pobytu w Centrum Zdrowia Dziecka mam kwas moczowy na poziomie ok. 10mlU/l.

    W 2013 roku niestety pojawiły się kolejne ataki dny - lekkie, ale dłużej trwające. Powróciły też arytmie, doszły skurcze mięśni łydek (zwłąszcza w nocy) i drganie mięśni - różnych w tym powiek (te ostatnie chyba najbardziej akceptowalne). Powóciły też ataki o których napisałem na wstępie. Co prawda, nadal występowały dość rzadko (raz na mniej więcej 3 miesiące) ale powróciły.

    Udałem się na badania - te, były takie jak zwykle - po za morfologią. Ta zwykle dobra, wykazałą pewne nieprawidłowości.

    WBC 10,87 (Norma 4 - 10)
    LYM# 4,60 (Norma 1,10 - 3.40)

    Przestraszyłem się nieco, lekarz stwierdził, że jest ok.

    REFLUKS
    Od ok. 2010 zdarza się mi w nocy przeżywać koszmar. Budzę się z zatkanymi płucami - podejrzewam, że kwasem żołądkowym i się nim duszę. Kilka razy myślałem, że to już koniec. Staram się nie jeść przed snem - przynajmniej 4 godziny. Niestety nie zawsze to pomaga. Na szczęście udaje mi się odksztusić to świństwo, później przez kilkadziesiąt minut odkasłuje kwasną flegmę. Odczuwam też od ok. 2013 kłujące bóle w okolicy wątroby, żołądka - sztywnieje od nich - przechodzą. Często odczuwam promieniujący z drętwieniem ból w okolicach prawej łopatki.

    Od ok. 2010 czuję "gulkę" po prawej stronie podczas przełykania. Na USG tarczycy nic nie wyszło. Nie wiem czy to coś z przełykiem, czy to od guzka który jest na tarczycy.

    JELITA
    Prawdopodobnie mam hamorojdy. Byłem już kilka lat temu u proktologa i badaniem perrectum stwierdził, że hemoroidy. Pytałem o kolonoskopie (z racji często zaiważalnego śluzu nawet bez oddawania stolca, ot po całym dniu) - stwierdził, że on nie widzi takiej potrzeby.

    HIPOGLIKEMIA
    Mam co jakiś czas napady niedocukrzenia. Nie jest to przyjemne (chociaż i tak przyjemniejsze od całej palety innych moich dolegliwości), jednak występuje zazwyczaj podczas mocnego głodu i jest szybko "uleczalne" - wystarczy coś zjeść. Wspominam o tym, by było już praktycznie o wszystkim o czym tylko pamiętam.

  2. #2
    BCFG
    Guest
    OGÓLNIE - PODSUMOWANIE
    Podsumowując, odnoszę wrażenie, że to "coś" atakuje raz mocniej (np. tydzień, w którym czuję się fatalnie) pojawiają się wtedy biegunka, ciemny brązowy mocz pieniący się i obfity w białe gluty, te napady, arytmie, jestem osłabiony i śpiący a raz odpuszcza - stolec jest normalny czasem wręcz zatwardzenie, mocz ma standardowy kolor, czuję, że żyję). Będąc ogólnie osłabionym, patrząc na świat z za kurtyny "mroczków", ciemnych latających męt przed oczami, czasami powidoków i dziwnych błysków, pozostawiających powidoki o bardzo ostrych krawędziach, następuje "mega przesilenie". Organizm nagle zaczyna pracować dobrze, wręcz idealnie. Zauważam przyrost siły, znika zmęczenie, poprawia i wyostrza się wzrok, czuję się rewelacyjnie. Niestety, stan taki trwa nie dłużej, niż 5 minut, po czym znowu opadam z sił Zupełnie tak, jak by to były momenty, w których organizm akurat doznaje "super wyregulowania" parametrów - tak sobie to tłumaczę. Marzę, by te 5 minut trwało zawsze. By być normalnym, zdrowym człowiekiem, a nie ciągle źle czującym się zmarnowanym człowiekiem, na którego lekarze patrzą jak na hipohonrdyka ;(

  3. #3
    bCFG
    Guest
    PROBLEM DZISIEJSZY
    Ataki o których pisałem w "dziale" Historia, zaczęły powtarzać się częściej.
    W końcu 18 sierpnia 2014 roku, a zatem ok. miesiąc temu, rano obudziłem się, czując, że się duszę (prawdopodobnie kwasem żołądkowym). Odratowałem się. Wieczorem tego dnia pojawił się stan podgorączkowy. Myśląc, że to może przeziębhienie lub grypa, postanowiłem "wyleżeć" biorąc witaminę C, rutinoscorbin, gripovitę. Niestety, podgorączkowy nie znikł, a pojawiło się pieczenie pleców, górnych partii rąk, lekkie swędzenie skóry na całym ciele ale głównie na nogach - na nogach swędzenie - w kolicy kolan. Zimno i ciepło na zmianę, mocne drażnienie skóry ubraniami (np. po założeniu koszuli, chociaż po pewnym czasie skóra na szczęście się przyzwyczaja), odczuwanie wysokiej gorączki czasem bez stanu podgorączkowego (za dnia go zwykle nie ma) a czasem dobre samopoczucie z występującym stanem podgorączkowym. Zauważyłem korelację między piekącą skórą a stanem podgorączkowym - zwykle największy dyskomfort i największe pieczenie występuje, gdy mam normalną temperaturę. Gdy występuje stan podgorączkowy, pojawia się tachykardia, wyższe ciśnienie, ogólne rozbicie, ciepło w zgięciach łokciowych, kolanowych i przy dotykaniu skóry (przy dotyku czuję jakby parzenie pomimo iż skóra jest chłodna), znika natomiast pieczenie na karku, górej partii pleców między łopatkami i przedramion - tak jakby orgaznim "coś" zwalczał. Efekt jest taki, że czuję się jak osoba poparzona, siedząca w klimatyzowanym pokoju. Jest mi na zmianę ciepło i zimno, zimne mam stopy, a plecy pieką jak po poparzeniu słonecznym. Swędzenie skóry również jest podobne do tego, jak po podrażnieniu słońcem. Zauważyłem, że od momentu pojawienia się stanu podgorączkowego i pieczenia skóry, zelżała arytmia, znikły skórcze łydek, mniej jest drgania mięśni. Do tego wszystkiego dochodzi ciepło w twarz (+ ciepłe czerwone uszy) i zimne stopy.
    PS. Oprócz powyżej wymienionych objawów, czuję cały czas tego "gluta' w gardle, a także ból w okolicy lewej zatoki (również ząb był leczony kanałowo - 2 lata temu, dwójka) czuję także ból w okolicy lewej strony brzucha - a raczej lewej nerki - wygląda mi to jednak na jelito.

    Kilka dni po 18 sierpnia udałem się do lekarza. Stwierdził, że to może być coś wirusowego, niezależnego od wcześniejszych objawów i przepisał "na wszelki wypadek" antybiotyk - Dalacin C - głównie odnośnie zęba leczonego kanałowo - miał podejrzenia, że to może być od niego - dentysta był wtedy na urlopie. Kupiłem - nie wziąłem - leży - drugi lekarz odradził, dentysta (już powróciwszy z urlopu u którego problem konsultowałem, o czym powyżej) odradził, radiolog odradził - nadal zastanawiam się, czy warto go brać.

    Dodać tu muszę, że 13 sierpnia wypełniane miałem kanały w szóstym dolnym lewym zębie (mniej więcej w tym okresie leczyłem ząb kanałowo) - byłem 3 dni temu u dentysty, wykonał RTG a także Pantonogram i stwierdził, że to na pewno nie od zęba - pomimo, że ząb mnie lekko ćmi, czasem mam też promieniujący dziwny ból aż do karku - po tej stronie, po której miałem leczony ząb.

    Powracając jednak do wizyty u lekarza, lekarz osłuchał mnie - klatkę piersiową, plecy, okolice brzucha. Zbadał palpacyjnie - jego zdaniem, wszystko w porządku. Wykrył (o których mu wspominałem - wspominałem o zgrubieniach) dwa tłuszczaki w okolicy pępka. Przepisał mi badania. Z krwi oraz RTG klatki piersiowej i EKG.



    Dostałem skierowania na badania, oto wyniki:

    MORFOLOGIA (29.08.2014)
    WBC 13,0* 10^3/mm^3 4,0 - 10,0
    NEU# 5,99 10^3/mm^3 1,50 - 7,40
    NEU% 46,1 % 37,0 - 80,0
    LYM# 5,54* 10^3/mm^3 1,10 - 3,40
    LYM% 42,6 % 20,0 - 45,0
    MON# 1,18* 10^3/mm^3 0,10 - 45,0
    MON% 9,1 % 1,0 - 10,00
    EOS# 0,19 10^3/mm^3 0,02 - 0,70
    EOS% 1,5 % 1,0 - 5,0
    BAS# 0,09 10^3/mm^3 0,00 - 0,20
    BAS% 0,7 % 0,0 - 1,0

    RBC 4,95 10^6/mm^3 4,7 - 6,1
    HGB 15,06 g/dl 14,0 - 18,0
    HCT 44,84 % 40,0 - 54,0
    MCV 90,53 fl 80,0 - 94,0
    MCH 30,4 pg 27,0 - 34,0
    MCHC 33,58 g/dl 31,0 - 38,0
    RDW 12,99 % 11,5 - 14,5

    PLT 234 10^3/mm^3 140 - 450
    MPV 9,73 fl 6,0 - 10,0

    OB 20* mm 1 - 10


    BIOCHEMIA
    Sód 138,8 mmol/l 136 - 145
    Potas 3,86 mmol/l 3,5 - 5,1
    GGT 57 U/l < 60
    Glukoza 101 mg/dl 74 - 106
    Bilirubina całkowita 1,2* mg/dl < 1,0
    Mocznik 20 mg/dl < 50
    Kreatynina 0,84 mg/dl 0,70 - 1,20
    EGFR Powyżej 60 ml/min 1.73m^2 > 60 ml/min/1,73^2
    Kwas moczowy we krwi 10,7* mg/dl 3,4 - 7,0
    Wapń 2,49 mmol/l 2,15 - 2,55
    Cholesterol całkowity 249* mg/dl < 190
    HDL 40* mg/dl > 40
    LDL 164,1* mg/dl < 115
    Triglicerydy 225* mg/dl < 150
    AST 35 U/l < 40
    ALT 40 U/l < 41
    CK-Kinaza kreatynowa 257* U/l < 190
    Białko całkowite 7,3 g/dl 6,3 - 8,3
    Żelazo 22,7 µmol/l11 - 28
    Białko ostrej fazy - CRP 3,6 mg/dl <5,0

    Glukoza krzywa 157 mg/dl

    TSH 5,50* mlU/i 0,27 - 4,20
    FT3 5,28 pmol/l 4,00 - 6,80
    FT4 24,810* pmol/ll 12,000 - 22,000


    MOCZ
    Kwas moczowy w moczu 22* mg/dl 37 - 92
    Barwa Jasnożółty
    Ciężar włąściwy 1,015 g/ml
    Białko nie wykryto
    Glukoza nie wykryto
    Urobilinogen norma
    Bilirubina nie wyrkyto
    Ciała ketonowe nie wykryto
    Azotyny nie wykryto
    Leukocyty z paska nie wykryto
    Erytrocyty z paska 2+

    Ocena mikroskopowa osadu moczu
    Nabłonki płaskie pojedyncze wpw. nieliczne wpw
    Leukocyty 0-5 wpw. 0 - 5 wpw
    Erytrocyty 1-3 wpw. 0 - 3 wpw
    Śluz pojedyncze pasma wpw. pojedyncze pasma wpw


    RTG KLATKI PIERSIOWEJ
    Płuca bez zagęszczeń. Serce i duże naczynia prawidłowe. Przepona wolna.

    Dysponuję zdjęciem w formacie *.jpg w razie potrzeby.

    OPIS EKG
    Rytm zatokowy miarowy przyspieszony 95/min. (To jest opis odręczny, więc nie wiem czy dobrze rozczytuje - dalej jest chyba napisane NORMOGRAM ale pewny nie jestem.) Położenie serca pośrednie. Cechy niewielkiego niedotlenienia osierdzia(?) prawdopodobnie związane z przyspieszeniem czynności serca.

    Powróciłem z tymi badaniami do lekarza. Ponownie opowiedziałem po bardzo krótce swoje objawy oraz ich zmiany [np. podgorączkowy nawet rano a nie tylko od 19 do 24 jak wcześniej), przepisał mi skierowania do:
    - Reumatologa
    - Endokrynologa
    - Neurologa
    - Laryngologa (wizyta 6 października)
    - Gastroenterologa
    - Kardiologa
    - Chirurga ogólnego (wycięcie kaszaka)

    Wszystkie oprócz laryngologa najwcześniej na grudzień, albo wręcz nie ma zapisów

    Jeśli chodzi o cholesterol i triglicerydy - tak, są wysokie, ale po pierwsze u mnie w rodzinie jest taka przypadłość (badali w tym kierunku wszystkich) po drugie to są już i tak te lepsze badania (kiedyś i cholesterol i triglicerydy były zdecydowanie wyższe). Enzymy wątrobowe również były po za normą - wszystko zleciało w dół po zmianie diety na lżejszą, ćwiczeniach - kiedy jeszcze czułem się jako tako - i spożywaniu margaryn ze sterolami roślinnymi + zażywaniu Essentiale Forte (swoją drogą, preparat na bazie soi - ciekawi mnie zatem jego wpływ na dnę moczanową - producent twierdzi i współpracujący z nim lekarz + jeden z lekarzy, że takiego wpływu nie ma, gdyż jest to olej sojowy a nie nasiono).

  4. #4
    BCFG
    Guest
    BADANIA PRYWATNIE
    Wykonałem ponownie morfologię - zaordynowałem sobie sam oczywiście prywatnie, tym razem z rozmazem.

    MORFOLOGIA (10.09.2014)
    WBC 9,9 10^3/mm^3 4,0 - 10,0
    NEU# 4,68 10^3/mm^3 1,50 - 7,40
    NEU% 47,3 % 37,0 - 80,0
    LYM# 4,16* 10^3/mm^3 1,10 - 3,40
    LYM% 42,0 % 20,0 - 45,0
    MON# 0,75 10^3/mm^3 0,10 - 45,0
    MON% 7,6 % 1,0 - 10,00
    EOS# 0,23 10^3/mm^3 0,02 - 0,70
    EOS% 2,3 % 1,0 - 5,0
    BAS# 0,08 10^3/mm^3 0,00 - 0,20
    BAS% 0,8 % 0,0 - 1,0

    RBC 5,16 10^6/mm^3 4,7 - 6,1
    HGB 16,0 g/dl 14,0 - 18,0
    HCT 46,64 % 40,0 - 54,0
    MCV 90,3 fl 80,0 - 94,0
    MCH 30,97 pg 27,0 - 34,0
    MCHC 34,3 g/dl 31,0 - 38,0
    RDW 13,21 % 11,5 - 14,5

    PLT 240 10^3/mm^3 140 - 450
    MPV 9,73 fl 6,0 - 10,0

    OB 20* mm 1 - 10



    Mikroskopowy rozmaz krwi
    Neutrofile pałeczkowate 1%
    Neutrofile segmentowane 44%
    Granulocyty zasadochłonne 1%
    Monocyty 9%
    Limfocyty 45%


    Morfologia uległa poprawie (chociaż na początku roku wyglądała podobnie - wyniki w tekście powyżej). Na rozmazie się nie znam, nie podano norm, z tego co widzę w internecie, rozmaz jest trochę "rozjechany", ale lekarz stwierdził, że jest ok, więc tego się trzymam, lekarzem nie jestem.


    USG JAMY BRZUSZNEJ (10.09.2014)
    Prywatnie również wykonałem USG jamy brzusznej. Oto opis:

    Wątroba niepowiększona o gładkim brzegu i o podwyższonej echogeniczności miąższu z zachowanym rysunkiem naczyniowym - cechy stłuszczenia miąższu.
    Śledziona niepowiększona w odi dł. ok. 97 mm. o prawidłowej echostrukturze.
    Pęcherzyk żółciowy zagięty bez ech kamicy.
    Pżw i drogi żółciowe wenątrzwątrobowe nieposzerzone.
    Trzustka bez sonograficznych cech OZT i PZT. Przewód Wrsunga nieporzeszony.
    Nerki symetryczne, położone typowo o zachowaniej strukturze korowo-rdzeniowej, bez cech zastoju moczu i cech kamicy.
    Grubość i echogeniczność warstwy mniąższowej nerek prawidłowa
    Aorta brzuszna nieposzerzona o gładkich ścianach.

    Pęcherz moczowy miernie wypełniony.
    Nie uwidoczniono zmienionych patologicznie węzłów chłonnych wzdłuż tt. szyjnych i w obrębie j. brzusznej.
    W tkance tłuszczowej podskórnej powłok brzusznych widoczne są drobne pojedynce hyperechogeniczne zmiany o wymiarach ok. 10x9mm i 9x8mm (tłuszczaki).

    Teraz mam pytanie. Na poprzednim USG z ubiegłych lat, opisano żołądek. Na tym tego brakuje - zauważyłem to już po opuszczeniu gabinetu. Czy przez USG można ocenić, bez wykonania gastroskopii, jego strukturę? W poprzednim USG opisano:

    "Obniżona echogeniczność ściany żołądka z zaleganiem płynu (gastris?)."

    Na najnowszym badaniu nie ma nic o żołądku (być może był ok, a być może lekarz nie spojrzał na żołądek).

    Jestem zapisany prywatnie na USG tarczycy i węzłów chłonnych - szyjnych i karkowych - zapytam lekarza.
    Na poprzednim badaniu tarczycy wyszły węzły chłonne:
    "Węzły chłonne potyliczne pojedyncze, po stronie prawej o wym 11mmx4mm, po lewej 1mm - węzły nieco hypoechogeniczne, owalne, ze słabo widocznymi wnękami - do rozważenia BAC.
    Węzły szyjne wzdłuż dużych naczyń pojedyncze, owalne, nieco hypoechogeniczne o max. wym. 14mm - odczynowe?"


    I to chyba wszystko. Teraz siedzę i odczuwam te wszystkiego dolegliwości. Rozpaczliwie próbuję znaleźć jakąkolwiek pomoc w internecie, nie wiem co robić. Z wszystkimi objawami z "działu historia" dało się jakoś żyć. Standard życia był marny, ale machnąłem ręką - zwłaszcza, że wszystko było w miarę wyciszone. To coś, co odczuwam obecnie, doskwiera mi bardzo mocno, nie mam na nic już ochoty. Czytam już o wszystkich niemal chorobach m.in. o boreliozie, półpaściu (chociaż szczerze mówiąc, nie wiem skąd bym miał złapać taką dolegliwość), a nawet o tych najgorszych jak nowotwory, na co w internecie nie trudno się "napatoczyć".

    Jeśli komukolwiek chciało się to przeczytać, dziękuję już za same chęci. Jeśli ktoś z Was czytających zna odpowiedź na moje problemy, lub ma jakiś pomysł jakie badanie można by wykonać by wykryć przyczynę moich (zwłaszcza najnowszych) problemów lub do kogo się udać, by rozwikłać zagadkę, będę bardzo wdzięczny.

    Mocno zastanawiam się nad prywatną gastroskopią i ew. kolonoskopią. Duże koszty i strach, być może nawet to drugie nie do końca jest potrzebne (kolonoskopia), ale mając od dawna trudności z układem trawiennym i pamiętając ranne "duszenie się" w dniu 18 sierpnia, możliwe, że to może od tego układu? Czytałem, że od refluksu mogą piec plecy. Mogą też piec od kręgosłupa - rdzeń kręgowy, głowy - neurologicznie, czasmi od tarczycy i nerwicy - ale stany podgorączkowe? I inne objawy...

    Będę bardzo wdzięczny za jakąkolwiek pomoc - jakiekolwiek porady, sugestie, będę zobowiązany.

    PS. Dodam jeszcze odnośnie stanów podgorączkowych i pieczenia nie są w stanie sobie z tym wszystkim poradzić żadne NLZP (ani Ibuprofesn ani Paracetamol). Wydaje mi się, że objaw pieczenia w bardzo minimalny sposób zmniejsza Ibuprofen w maści.

  5. #5
    tre654@interia.pl jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Mar 2014
    Skad
    Warszawa
    Postów
    976

    Naprawdę musi Ci to doskwierać. Taki elaborat
    Napisz do mnie na mój nick i załącz link do swojego posta.
    Generalnie zajmuję się biorezonansem i pasożytami (patrz stopka posta).
    Przychodzą do mnie ludzie z wynikami naprawdę OK i podobnymi dolegliwościami.
    Tak jak napisałem kontakt przez nick bo nie wracam do postów.

    Pozdrawia Terapeuta
    Gabinet biorezonansu bio-klar.pl (likwidacja alergii, pasożytów, bakterii, ...)

  6. #6
    Basia84
    Guest

    Jak się czujesz obecnie?

    Wpadłam na Twój wywód przy okazji szukania rozwiązań dla swoich dolegliwości. Nie wiem, czy jeszcze tutaj zaglądasz, ale jeśli tak, to jak się teraz czujesz? Czy lekarze znaleźli jakieś medyczne rozwiązanie czy może pomogłeś sobie przez metody alternatywne?

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-21-2014, 13:16
  2. Stany podgoraczkowe -> nerwica?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 04-24-2014, 13:38
  3. Stany podgorączkowe - pomocy!
    Przez mateusz1000 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-22-2013, 18:28
  4. bóle głowy, stany podgorączkowe, powiększone węzły,swędzenie skóry
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum pediatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 01-27-2013, 21:53
  5. przewlekłe stany podgorączkowe
    Przez Ll123 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 08-23-2011, 19:55

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235