Witam
Piszę jako zrozpaczona matka 5-latki (ur. 3.X.2008). Od prawie 2 lat moja córeczka ma problemy z oczami, które do tej pory polegały na łzawieniu i czasem pieczeniu. Dziecko oglądało TV 5-10 min dziennie (a i to nie każdego dnia), sporadycznie 20-30 min. Co jakiś czas w czasie oglądania TV oczka zaczynały ją piec lub łzawić. Były to okresy przejściowe, potem długo było dobrze i znów pieczenie i łzawienie powracało. W okresie występowania tych objawów dostawala Opatanol (2x1 kropla przez miesiąc) oraz sztuczne łzy i pomagało. Od lipca tego roku dziecko nie jest w stanie parzeć w TV lub ekran komputera dłużej niż 3 min (czasem nawet krócej). Tak ją zaczynają bardzo piec oczy, że piszczy i każe natychmiast wyłączać TV - nawet swoje ulubione bajki. W Kołobrzegu badało ją 2 okulistów i żaden nie stwierdził nic niepokojącego. Brak wady wzroku (P+2, L+1,5), ciśnienie w oku ok, badanie dna oka - ok. Przez cały wrzesień zakrapiałam Opatanol i Nasodril, przez tydz Dicortinef. Brak jakiejkolwiek poprawy. Okuliści załamują ręce i nie wiedzą, co robić. Jestem pewna, że córka nie symuluje, bo widać po niej, że cierpi - mruga, oczka łzawią, trze oczy i piszczy, że piecze.
Nadmienię, że dziecko jest alegriczne - w październiku będą robione testy, ale już teraz wiadomo, że jest uczulona na jakieś trawy i pyłki. Jednak opisane objawy występują w ciągu całego roku i nie zauważyłam żadnego związku ze wzmożonym okresem pyleń różnych roślin. Poza tym nigdy jeszcze objawy nie były tak drastyczne jak obecnie, że wykluczają całkowicie patrzenie w ekran. W innych okolicznościach pieczenie oczu nie występuje.
Po dzisiejszej wizycie u okulisty nie wiem w jaki sposób można ustalić przyczynę pieczenia. Nie możemy w nieskończoność testować róznych leków z nadzieją, że coś w końcu pomoże. Najważniejsze jest ustalenie przyczyny i jej zlikwidowanie, to i objawy ustąpią.
Bardzo proszę o pomoc - co jeszcze mogę w tej sprawie zrobić? Do kogo się zwrócić?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.
Katarzyna