Dzien dobry. Od dlugiego czasu zbieralam sie zeby napisac, bo powoli wpadam juz w paranoje ze swoim zdrowiem. Oprocz tego ze jestem hipohondrynczka to jeszcze nie wiem gdzie mam sie teraz zglosic ze swoimi objawami.
Zaczne moze od poczatku. Wszysko zaczeło sie w ubiegły czwartek. Pod koniec pracy strasznie zaczely mnie rwac nogi i miesnie, wrocilam do domu, wzielam Aspiryn C bo myslalam ze to przeziebienie. Nasteony dzien byl jeszcze gorszy. Ogolne oslabienie, dreszcze, uczucie zimna naprzemian z cieplem. Zero kataru, zero kaszlu, nic co by wskazywalo na grype. Ale w nocy wygrzalam sie, mialam weekend caly wolny pojechalam do domu i bylo anwet ok. Ale w niedziele pod wieczor znow sie zaczelo. Dreszcze, oslabienie. Nastepnego dnia w pracy bylo ok do popoludnia. Po popoludniu po prostu dopadala mnie juz goraczka, dreszcze i oslabienie. WE wtorek po poludniu to samo. Nie wytrzymalam, pojechalam do lekarza. Zrobilam morfologie, CRP, chloesterol, glukoze, wszystko niby wyszlo ok CRP wyszlo troche podwyzszonee bo 28. Potem znow mialam dwa dni wolnego. Pojechalam odpoczac , w srode bylo ok nawet w czwartek kajaki, troche mnie slonce dopalilo wiec od tego moze troszke mnie dreszcze potem zlapaly, ale tez doszedl dodatkwy objaw: bol glowy i dziwne uczucie w brzuchu a w zasadzie pod lewym zebrem, nie wiem nawet jak opisac swoje objawy...ogolne oslabienie, ciagle nerwy ze mi sie cos stanie, ze to rak, ze umre, plus dzis mam uczucie takiego pelnego brzucha, wypchanego..nie wiem nudnosci lekkie. Glowa wczoraj nie wiem czy bolala mnie od tego ze sie zle wyspalalam bo spalam na zaglowku i przy skrzywianiu czulam bol, ale obylo sie bez tabletki, ale dzis znow..niby dresszczy nie mam ale czuje sie dziwnie..nie wiem gdzie mam sie zglosic, gdzie mam isc skoro lekarka mi powiedziala ze wyniki ok(( Panicznie sie boje...Plus pogorszyl mi sie wzrok..raz widze dobrze raz lepiej...w pracy mam okropne oswietlenie bo jarzeniowki, perfumeria...;/