Witam
4 dni temu (tj. 7.01.2016) zderzyłam się z koleżanką zębami na studniówce na skutek czego korzeń zęba (górna jedynka) został uszkodzony w dwóch miejscach. Zostałam wysłana na zdjęcie RTG, które wykazało, że korzeń jest pęknięty skośnie w dwóch miejscach. Pan dr. stwierdził, że ząb z takim uszkodzeniem nadaje się do usunięcia, i wstawienia implantu, ewentualnie do leczenia kanałowego za które nie bierze odpowiedzialności, ponieważ ząb może się w każdej chwili złamać. Czynniki, które od razu wykluczają kanałowe leczenie to nasilenie bólu, powiększenie, zczernienie złamań lub obrzęk.
Niestety, następnego dnia wylądowałam z nasilonym bólem u dr. Przygotowałam się już na usunięcie po czym pan dr. oznajmił, że jednak leczymy kanałowo. Otworzył ząb, oczyścił, ponieważ wywiązał się stan zapalny i tak otwartego zęba zostawił. Kazał się stawić w sobotę (14.01 br) na dokończenie leczenia kanałowego
Stąd moje pytanie. Czy dobrym pomysłem jest leczenie kanałowe jak sam mówił, że nie bierze odpowiedzialności za późniejsze skutki. Nie rozumiem też tak nagłej zmiany decyzji. Nie chce też wyrzucać pieniędzy w błoto jak i tak ząb ma nie wytrzymać i też uciążliwe będzie dla mnie uważanie przy każdym posiłku, aby tego zęba nie złamać. W dodatku mam maturę i bez zęba też nie chce zostać, bo zakładanie implantu trochę trwa.
Z góry dziękuję za pomoc i załączam link do zdjęcia RTG

https://naforum.zapodaj.net/5a98663c1940.jpg.html