Od ponad półtora roku borykam się z problemami w miejscach intymnych. Zaczęło się chyba od odbytu. Pojawiają się tam pęknięcia skóry, aż do rany z których sączy się krew, za każdym razem kiedy wydalam lub myje to miejsce, pojawia się bardzo duży ból. Zasięg pęknięć jest od kości ogonowej, poprzez odbyt, aż po dolną część moszny. Żołądź penisa objęty jest w 70 % czerwonymi piekącymi plamkami, a tuż poniżej żołędzia dookoła, pojawiła się zaczerwieniona obolała opuchlizna (na penisie brak pęknięć).
Na początku dermatolog próbował mnie leczyć na drożdżyce pimafucortem wszystko schodziło do czasu zaprzestania stosowania i potem wracało ze zdwojoną siłą. Pimafucort był stosowany 3 krotnie, bez powodzenia. Następnie inny lekarz przepisał mi bedicort i sprawa skończyła się tak samo. Potem zostałem skierowany na badania mykologiczne, tam na grzybice test wyszedł ujemny, a bakteryjny wykazał Staphylococus aureus, lecz dermatolog powiedziała mi, iż ten ostatni nie jest związany z problemami. Potem dostałem kolejną maść zwaną travocort + moczenie w nadmanganianie potasu + clotrimazolum. To przyniosło dłuższy efekt poprawy, lecz wszystko wróciło w naprawde bardzo złym stanie. Odczuwam bardzo mocny ból w objętych problemem miejscach i na prawde nie wiem co zrobić i gdzie się udać. Proszę o pomoc.