Zacząłem uprawiać kolarstwo szosowe.

Po ostatniej 100km przejażdżce po dosyć mocno dziurawej trasie/brukowanej, sparaliżowało mi dłonie.

Paraliż ustępuje, ale nadal mam słabe dłonie, nie mam siły w dłoniach, w tej chwili zaczynam odczuwać w nich zmęczenie jak po całodziennej pracy przy łopacie. mija 6 dzień od feralnej jazdy,

Czy to ustąpi, czy jest to poważna sprawa. Jestem umówiony do neurologa ale to za prawie dwa tygodnie mam termin.

Wiem co zrobić, żeby to się nie powtórzyło. W tej chwili chodzi mi o stan obecny.

Proszę o opinie.