Witam serdecznie.
Mój ojciec od wielu lat choruje na epilepsję (w wyniku wypadku, był nieprzytomny przez kilka dni). Do tej pory wiedliśmy jako takie normalne życie. Kiedyś powodziło nam się dobrze, jednak zakład, który posiadał mój ojciec w pewnym momencie przestał dobrze prosperować i działalność upadła. Zlikwidował firmę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że od tego momentu przestał robić cokolwiek w celach zarobkowych. ''Utrzymuje'' rodzinę z renty. Kilka lat temu wdał się w bójkę ze swoim byłym pracownikiem. I od tamtej pory zaczął się koszmar. Twierdzi, że od momentu bójki czuje się gorzej, ma jakieś szumy w głowie. Żaden lekarz jednak nie potrafił tego stwierdzić. Zaczął chodzić po sądach. 90% jego wypowiedzi jest na temat właśnie tej sprawy. Posądza wszystkich członków rodziny (a najbardziej swoją żonę) o to, że 'ukradła' mu dokumenty/zaświadczenia itp. z jego teczki. Snuje teorie spiskowe, uważa, że my współpracujemy z osobą, z którą miał konflikt. Potrafi uderzyć, bywa agresywny i nieobliczalny. Wiele łez mama przez niego już uroniła. Nie jest tak zawsze, ale ostatnimi czasy zdarza się to dość często. Grozi, że wyrzuci z domu itp. Wydaje mi się to dziwne, ponieważ w jednej chwili można normalnie z nim porozmawiać, potem gdzieś wyjdzie/obejrzy telewizję, po czym nagle wpada do pokoju i zaczyna się awantura, wtedy jest nieobliczalny. Obawiam się, że może to mieć związek z padaczką. Czasem kiedy sam siedzi w pokoju i ogląda telewizję, słychać, jak sam pod nosem coś do siebie mówi. Często wydaje dziwne dźwięki, które w momencie, gdy ktoś na niego spojrzy, jakby świadomie starał ukryć pod pretekstem kaszlnięcia lub odchrypnięcia.
Stało się to już uciążliwe, mama boi się o swoje zdrowie i życie. Najgorsze jest to obwinianie za kradzież dokumentów i współpracę z 'wrogami'.
Dodam, że jedną sprawę sądową przegrał z tym panem. Stwierdził, że sąd został przekupiony przez moją ciotkę. Skomplikowana sprawa, może za bardzo ją opisałem, ale nie wiem co z tym faktem zrobić. Kiedy brat chciał się skontaktować z lekarzem, do którego jeździ ojciec, ona odmówiła i powiedziała, że nie będzie z nim na temat ojca rozmawiała.
Proszę, jeżeli wie Pan/Pani, czy takie objawy mogą mieć coś wspólnego z padaczką, co poradzić.
Dodam jeszcze raz, nie zawsze się tak zachowuje, takie 'napady' pojawiają się nagle i bez przyczyny.