Witam.
Jestem mamą dwójki dzieci (6 i 5 lat). Porody musiały być wykonane cesarskim cięciem z powodu braku postępu. Od przynajmniej 3 lat cierpię na potworne bóle w środku cyklu, miesiączka w porównaniu z tym co przechodzę podczas owulacji jest niczym nieprzyjemnym. Sporo czytałam, szukałam odpowiedzi, dlatego nazywam ten okres owulacją. Pierwszym objawem jest wzdęcie całego podbrzusza (nie ma mowy w tym czasie o współżyciu). Potem dochodzi ból, przeszywający do kręgosłupa, następnie drętwienie lewej nogi. To co ze mnie wypływa w tym czasie zniechęca mnie do samej siebie. To straszne. Nie nadaję się w tych dniach do niczego. Wielki brzuch nie pozwala mi w pełni oddychać. Wypróżniam się dopiero jak już jest po wszystkim, czyli 5-7 dni, wtedy zazwyczaj mam trwającą dwa dni biegunkę. Mam dosyć. Nie wiem jak długo dam radę z tym, co przechodzę co miesiąc. Byłam u lekarza, ale nie w momencie owulacji, więc nikt tak naprawdę mnie nie zdiagnozował. USG nie wykazało nieprawidłowości, lekarz natomiast zasugerował zrosty. Jak mam sobie pomóc?