Witam miesiąc temu mój chłopak trafił do szpitala z ostrym bólem brzucha. Okazało się ze ma OZT (do tego niewydolność wielonarządową, zakrzepice żył w prawej nodze), 2 dni męczył się na oddziale chorób wewnętrzynych, podłaczyli dreny oczyścili i został przeniesiony na OIOM. Kiedy dostał śpiączke strasznie się rzucał i musiał być przypięty pasami. Po jakichś 2 tygodniach lekarz uznał, że jego stan się polepszył, zdjęli mu kilka leków, wybudzili ze śpiaczki. Tydzień następny przeleżał na oiom, ordynator uznał że nie wie co z nim robić i przeniósł go na chirurgie. W nocy na chirurgii dostał drgawek i gorączki 40++ stopni. Lekarze nie wiedzieli co sie dzieje, więc chirurg go otworzył okazało się że miał krew w brzuchu, oczyścili to i wrócił spowrotem na OIOM, po kilku dniach obserwacji chirurga stwierdzono że utworzyły się ropnie, został zooperowany, rana nie jest zszyta i co jakiś czas biorą go na blok operacyjny aby oczyścić, do tego ma 5 drenów. Dziś jak go odwiedziłam, i gdy kasłał splunął krwią.. Jakie powinno być jego leczenie, z opini usłyszanych o tym szpitalu nie jest za ciekawie, ordynator OIOMU nic nie potrafi powiedzieć, tyle ze jego stan jest bardzo powazny i nie wiadomo czy z tego wyjdzie..

Chciałabym uzyskać jakąkolwiek opinie dobrego lekarza, z tego co widze w tym szpitalu, pożądnych lekarzy nie ma! (starałam się opisać sytuacje jak najlepiej, jeżeli będą jakieś pytania w temacie napewno odpowiem)