Już prosiłem o pomoc na tym forum. Troszke opisze sytuacje, od dwóch lat ciągle bierze mnie na wymioty, Wyszła mi mała przepuklina rozworu przełykowego refluks nadzerki i bakteria helibacterium pylori. Dostałem antybiotyki,a także ipp. Oczywiście nie pomagało a wrecz przeciwnie czułem sie znacznie gorzej. Nastepnie dostałem gasprid po którym troche lepiej się czuję jednak mam po tym biegunke i mimo tego mnie cofa ale rzadziej się to zdarza. Poszedłem do najlepszego specjalisty w miejscowości, wszystkie jego zalecenia spełniłem i brałem leki, wszystkie generalnie na kwasy żoładkowe. Jednak to nic nie daje czuje się źle. Generalnie najgorzej czuje się jak sie stresuje, jak zjem więcej. Ale nawet gdy mam pusty żoładek potrafi mnie cofnąć i powiem uczciwie jestem w kropce nie wiem co robic. W planach mam zrobienie dodatkowych badań na bakterie pylori bo jest 10 % szans że tego za pierwszym razem nie wyleczyłem tego. Czy to może byc od tej bakterii.? Dodam ze mam 18 lat problem trwa od dwóch i utrudnia mi życie strasznie. Lekarz mi wpaja że odruch spowodowany jest przepuklina, scisk zoładka powoduje wypompowanie pokarmu do góry itd. Jednak nawet bez posiłku mnie cofa więc to dziwne.