Witam!
Jestem typowym 15-latkiem. Kilka dni temu ( dokladnie w poniedziałek ) zachorowalem na Ospe. Chorobe przechodze swietnie, a rozpoczela sie ona standardowo goraczka, ktora dochodzila do 40*C. Mam dosc silny uklad odpornosciowy i zbicie goraczki zajelo mi 2 dni, oczywiscie z przyjmowaniem wszystkich lekow. Podczas ospy strasznie rozbolalo mnie gardlo. Przypuszczam, ze bylo to ostre zapalenie gardla. Mialem powiekszone wezly chlonne, ktore obecnie nie sa jakos specjalnie widoczne. Przechodzac, jednak do samego sedna sprawy jest Niedziela, godzina 1:55. Krosty mojej Ospy smarowalem okolo godziny 20. I teraz tak miedzy tym czasem minely ok. 4h. W tym czasie pojawil mi sie niewielki guzek za uchem. Czy jest to cos groźnego? Czy zwykle przypadkowe, spowodowane powiekszeniem wezlow chlonnych? Sam guzek jest niewielki, ale niestety z mojej glupoty lub takiej dociekliwosci, zaczalem szukac w internecie. Jako, ze jestem osoba, ktora nie zna sie na chorobach od razu, gdy wyczytalem o chloniaku serce zaczelo mi wolniej bic, a krew w zylach, az zamarla. I teraz powstaje pytanie. Czy w przypadku, gdy guzek zniknie pozostawic temat, czy zglosic sie do lekarza? i jeszcze jedno. Mialem juz takie guzki, jak bylem mniejszy, dobrze je pamietam, ale teraz jestem starszy i wiem, ze nawet z takiej malej glupotki moze urosnac cos duzego. Czy istnieje chociaz cien szansy, ze jest to chloniak? Dodam, ze nie jestem przeziebiony, a gardlo juz mnie nie boli Jedyna pozostałościa jest ten guzek i lekko powiększone wezly chlonne.

Dziekuje, za czas poswiecony na przeczytanie tego, bo niezla historia z tego wyszla. Mam nadzieje, ze rano juz tego nie bedzie i zajrze tu juz tylko z ciekawosci, a nie w celu rozwiazania problemu.