Witam,
7 tyg temu miałem usuneta w szpitalu górną, prawą ósemkę. Podobno była usunięta z kawałkiem kości. Zabieg trwał 4-5 minut. dostałem tabletki przeciwbulowe i płyn do płukania. 4 dnia podczas płukania wypłukałem kawałek zęba, przy pierwszej wyzycie lekarz stwierdzil, że to sie zdarza. Własnie ta wizyta (po około 1,5 tyg po wyrwaniu) była spowodowana wciąż trwająca opuchlizną, lekarz stwierdził, że wyglada dobrze, ale dał mi antybiotyk. Po kilku dniach wizyta kontrolna i wszystko wyglądało dobrze wg lekarza. Po kilku dniach pojawiła sie ropa i lekarz zrobiła nacięcie włożył szczkawkę z wężykiem i przepłukał mi to. Przepisał równeiż antybiotyk. Nie zawiele to dało bo ropa wciąż ciekła więc po kilku dniach rozcią mi to i założył dren. Po 4-5 dniach dren został zdjęty i lekarz stwierdził, że nie trzeba zaszywać polecił jedynie płukać płynem. To był dwa tyg temu. Tak więc ekstrakcje miałem 7 stycznia, dziś jest 20 luty i cały czas czuję lekką opuchlizne wewnątrz (zewnętrzna jest bardzo słabo zauważalna, ale wyczuwalna - mam twardszy policzek), cały czas czuję lekki dyskonfort, przy otwieraniu szczęki lub ziewaniu czuję - trudno to nazwać bólem, raczej ciągnięcie od miejsca po zębie. Dziś raz poczułem coś jakby "smak" ropy - mam nadzieje, ze mi to sie tylko zdawało. Niemniej sytuacja jest trochę dla mnie niepokojąca - za długo to moim zdaniem trwa. Dodam, że wszystko to było wykonywane w Holandii i mimo, że rozmawiałem po angielski mam wrażenie że nie wszystkiego sie dowiedziałem. Moje pytania: 1) czy opisana sytuacja, objawy i czas trwania jest czymś spotykanym? 2) co może byc przyczyną tak długo utrzymującej się opuchlizny? 3) o co powinienem sie zapytać, co powinienem sprawdzić, o co poprosic lekarza przy ewentulanej wyzycie?
Z góry serdecznie dziekuje za pomoc.