Witam, mam 23 lata. Od dwóch lat puchną mi łydki. Rano jest w miarę ok, a później już są opuchnięte. Zwłaszcza gdy chodzę. Bywa że nie mogę przejść więcej metrów, ponieważ łydki twardnieją ( szczególnie prawa, niekiedy była wieksza nawet 3cm). Miałam robione badanie żył i jest wszystko w porządku. Żylaków nie mam. Próbowałam odżywiać sie w miare zdrowo, używałam kremy na opuchliznę, a nawet rajstopy uciskające. Niestety, łydki nadal są codziennie opuchnięte- powiększają się. Poza tym mam problemy ze wzdęciami. Nie wazne czy jem czy nie, brzuch jest powiekszony, wzdęty mimo że jestem bardzo szczupła.
Biorę od trzech lat lek na niedoczynnośc tarczycy. Moja lekarka stwierdziła, że to nie jest wina tarczycy i musze przyczyny szukać gdzies indziej.
Często również odczuwam ukłucia w pobliżu serca, cierpie także na silne bóle głowy , które pojawiają się raz na ok. 2 miesiące.
Dodam również że od ponad roku miewam napady złości, praktycznie ciągle płaczę, wpadłam w mnóstwo kompleksów, zaczęłam się zacinać..
Już nie wiem co mi jest, może ktoś mi doradzi, pomoże?