Temat o opryszczce już był, wiem, ale niedokładnie o samą opryszczkę chodzi.
To, że mam usta napuchnięte jak u Angeliny Jolie, a białe krostki pojawiły mi się nawet na języku i podniebieniu, zrzucam na karb opryszczki. Ewentualnie utrzymującą się już czwarty dzień wysoką temperaturę (38-38,5) też. Ale poza tym jest mi cały czas niedobrze i przy wypiciu większej ilości czegokolwiek mój żołądek usilnie próbuje to zwrócić, oprócz tego diabelnie mnie przydusza. Bolą mnie żebra i płuca, serce, nie wiem, co dokładnie, bo się na tym nie znam, ale te okolice. Ale to tylko podczas picia lub jedzenia. Przez to już czwarty dzień praktycznie nie jem, bo nie jestem w stanie przełknąć, a jak przełknę, to mój organizm tego nie przyswaja. Jem może jeden, może dwa małe kawałki pszennego chleba z masłem i nic więcej. I to tylko na leżąco, bo tak mnie najmniej przydusza.
To nie jest tak, że głupio szukam odpowiedzi na forum, co mi jest, zamiast iść do lekarza, bo u lekarza już byłam. I on twierdzi, że to wszystko jest normalne i takie efekty dał po prostu wirus opryszczki. Tyle że nigdy tak nie miałam, ani ja, ani żaden z moich znajomych. Dlatego mam wątpliwości. To faktycznie tak może być i nie mam się za specjalnie czym martwić, czy powinnam jednak iść do innego lekarza? Dodam jeszcze, że ten, u którego byłam, nawet mnie nie zbadał, nie osłuchał ani nic, zajrzał tylko na sekundę do gardła. A ja jestem głodna i nie wiem, co robić.