Witam, zwracam się z prośbą o pomoc .

Zaczęło się od złego samopoczucia męża 4 dni temu, dostał drgawek, było mu zimno , na następny dzień poszedł do lekarza który stwierdził anginę i przepisał mu antybiotyk, po jednej dawce tego leku, zaczął skarżyć się na duszności, ciśnienie podskoczyło do 180/90 (dodam że mąż leczy się na nadciśnienie), oczy miał przekrwione i źrenice bardzo mu się powiększyły, skarżył się na ból po prawej i lewej stronie brzucha(dodam że mąż ma problemy z wątrobą -parę lat temu stwierdzono obtłuszczenie wątroby) po ponownej wizycie u lekarza lek zmieniono, ale mąż nie zaczął go przyjmować bo najzwyczajniej w świecie się bał tym bardziej że w ulotce było napisane że nie powinno się stosować u osób z problemami z wątrobą .
Nie mniej jednak nie przyjmując żadnego antybiotyku mój mąż zaczął mieć urojenia, nawet nie wiem czy dobrego słowa używam..... działo się to tylko w nocy jak się przebudził , widział rzeczy których nie ma, jakieś małe postacie na oknie, postać pod szafą , rój komarów .... , w dzień wszystko mijało , a teraz .... teraz słyszy szmery twierdzi że sąsiad chce mu coś zrobić i psika z góry przez jakąś dziurę czymś co powoduje jego urojenia. Dodam że mąż zdaje sobie sprawę że to co się z nim dzieje nie jest normalne....
Zastanawiam się czym spowodowane są jego zachowania, czy lekiem który źle zadziałał czy może faktem że mąż czasami nadużywa alkoholu( piwa) a byliśmy po parodniowym wyjeździe gdzie tego piwa trochę wypił . Od niedzieli nie pije , czy to może być przyczyną jego zachowania? Bardzo proszę o pomoc, bo sama już nie wiem co robić , boję się że coś mu się stanie lub coś sobie zrobi , a na lekarzy w ośrodku nie mam co liczyć bo oni nie widzą problemu. Gdzie mam się udać po pomoc??