Witam

Dokładnie w Nowym Roku obudziłem się na kacu i było ok. Nagle w chwili gdy dziewczyna położyła swoją rękę na moim brzuchu tak jak "załączyła ból", był to sciskający ból w okolicy mostu. Pomyślałem że to kac morderca, poszedłem do toalety zwymiotowałem, po powrocie było lepiej, jednakże potem znowu zwymiotwałem i o dziwo jak zawsze po wieczór mnie puszczało, wtedy ten ból wciąż trwał. Na drugi dzień zacząłem diete lekkostrawną bo wciąż czułem ten dziwny ból. Puścił po około 5 dniach i wtedy wróciłem do normalnego jedzenia.

1 lutego historia się powtórzyła, będąc w kuchni jadłem jogurt i poczułem tak jakby coś co miało "uruchomić" ten ból ale to powstrzymałem. Potem gdy wróciłem do pokoju, rozebrałem się i położyłem na wszelki wypadek. I zaczęło się znowu silny ściskający ból w okolicy mostka. Chciałem zasnąć "złoty środek" na wszystkie choroby. Ale się nie udało. Po kilku godzinach ten ból tak jakby "rozlał się" na cały brzuch i dalej nie mogłem zasnąć. Potem ból przeskoczył i promieniował po obu stronach pleców. Następnie dostałem ataku gorąca i dwa razy się wypociłem po czym wziąłem prysznic i wróciłem do łożka. Było koło 5 rano i wtedy zasnąłem. Obudziłem się z uczucie skopanych jelit i bolących flaków. Był to cieżki dzień ale zacząłem się ruszać i jeść powoli, znowu dietę lekkostrwaną. Po koło 5 dniach puściło tak jak ostatnio.

I trzeci epizod to było 16 lutego, znowu poczułem że ten ból wraca. Moc nie była już taka silna jak za drugim razem ale był. Zacząłem parzyć herbatki na trawienie mnicha i herbapolu na zmianę. Nastał wtorek i będąc w pracy wracałem z toalety i nagle dostałem dziwnego osłabienia, tak jakby omdlenia, (dokładne odczucie to było takie jakby ktoś chciał mi porwać duszę od ciała, rozglądnąłem się ile osób w koło, gdzie upadnę, zachciało mi się bardzo płakać) chwyciłem sie biurka i wyszedłem na świeze powietrze, następnie udałem sie do toalety, włożyłem głowe miedzy nogi i tak odczekałem chwile. Zgłosiłem to pracodawcy i pojechałem do domu. W domu od razu udałem sie do szpitala, szpital w UK, przyjeli mnie zbadali temp i ciśnienie i skierowali do jakiegoś bocznego budynku health care, tam opowiedziałem swoją historię i lekarz stwierdził ze on za dużo nie pomoże, ale ze GP może pomóc mi więcej i więcej zrobić niż on i że lepiej jak tam pójde od razu. Więc zamknąłem drzwi i wyszedłem. Gdy dotarłem do GP (lekarz rodzinny UK) opowiedziałem co sie dzieje i babka zaczęła mi mówić ze mam dziwne objawy i że do niczego jej to nie pasuje. Zbadała ciśnienie, temperaturę i mocz. Było ok. Poszła na konsultacje do kolegi, po czym przepisała mi omperazole i dała skierowanie na jedne badanie helicobakter pyroli. Zapytałem co jak będe miał omdlenie jutro. Powiedziała ze wtedy prosto do szpitala....
Następnego dnia w pracy z rana, miałem ten atak omdlenia co ostatnio dnia ale krótszy i rano. Wg mnie siłą woli i przyspieszeniem kroku udało mi się znowu przetrwać i nie upaść na zmienię. Stwierdziłem ze już muszą coś zdziałać w szpitalu. Poszedłem jeszcze raz, trafiłem na inną babkę, zbadała puls, ciśnienie, temperaturę, testy logiczne zrobiła i ekg i było ok. Zapytała ile piję a ja dość dużo herbaty na ten żołądek. A ona zebym pił wiecej ale wode nie herbate. Kiedy wróciłem do domu okazało się żę dziewczyna nie parzyła mi herbaty mnich i herbapol na zmianę tylko cały czas herbapol wiec w 4 dni wypiłem około 17 saszetek gdzie maks dzienny jest 3. Następnego dnia w pracy piłem tylko wodę i nie było żadnych epizodów omdlewających. Jednakże na drugi dzień po skończonej pracy w centrum handlowym znowu poczułem tą akcję z omdlewaniem, krótka chwila, zdążyłem zobaczyć ile ludzi jest, gdzie upadnę i zawalczyłem z tym znowu i udało się "rozchodzić". Wróciłem do domu i zacząłem przeglądać internet i doczytywać sie raków i innych tętniaków i nagle mnie psychicznie ścięło, tak stłamsiło. Nie wiedziałem co robić, więc wziałem prysznic i poszedłem spać.

Mam bilety do PL i lecę pojutrze, bo tutaj mnie nie zdiagnozują. Mam wizytę u neurologa, kardiologa i psychiatry. Jak się kompleksowo zbadać i znaleźc przyczynę co mi jest? Bardzo proszę o pomoc.