Moim problemem jest opisany w pytaniu wyprysk(?) na szyi. Na początku był to zwykły trądzikowaty pryszcz (najpopularniejszy, ten bolący). Po jakimś czasie wycisnąłem go, a potem zakładając bluzę zdrapałem strupa. Od tamtej pory (jakieś 3-4 miesiące temu) utrzymuje się w tym miejscu coś na kształt wypukłego guzika. Nie swędzi, nie boli, ale przeszkadza i brzydko wygląda. Próbowałem zdrapać tą "główkę", ale to cały czas się odnawia. Co to może być? Pozdrawiam.