Mój problem jest następujący. Właściwie od zawsze cierpie na jakieś dolegliwości żołądkowe, mniej lub bardziej nasilone. Najczęściej była to kwestia występujących na zmiane biegunek i zastojów oraz troche rzadziej wymiotów. Tłumaczyłam to moze blednie zespolem jelita drazliwego. Natomiast ostatnio wszystkie te problemy ulegly nasileniu. Praktycznie nie ma momentu zeby moj zoladek nie byl w stanie rozstroju. Pojawil sie do tego lekki refluks ( a przynajmniej tak mi sie wydaje- tresc pokarmowa ulega zwracaniu w niewielkiej ilosci i dosc spontanicznie wiec wymiotami nazwac tego nie mozna). Z symptomow poza żołądkowych zdarzylo mi sie ostatnio stracic przytomnosc kilka razy.(ale moze to byc wynikiem tylko i wylacznie mojej anemii ) Nie zauwazylam spadku wagi. Pytanie jest następujace: czy objawy te moga byc na tyle alarmujace zeby zrobic gastroskopie ? Mialam juz ja wykonywana jako dziecko ze wzgledu na mnogosc przypadkow raka zoladka w mojej najblizszej rodzinie oraz owy wrazliwy zoladek. Dodam ze obecnie mam 20 lat.