Witam.Proszę o pomoc. 1,5 roku temu mój narzeczony miał bardzo silny ból głowy . Zwijał się z bólu. Natychmiast zabrano go do szpitala. Pani doktor bez dwóch zdań powiedziała, że ma zostać na oddziale w celu obserwacji- odmówił.Po pewnym czasie zrobiono TK, w którym stwierdzono ogniska hypodensyjne w płacie czołowym. Lekarz-neurolog stwierdził, że wynikło to z urazu jakiego doznał dawno temu a w konsekwencji jego bóle głowy będą się powtarzały i będą nie do zniesienia, przepisał mu Traumal. Od tego czasu głowa aż tak bardzo go nie bolała jak za 1wszym razem. Ale często wymiotuje. Bardzo mnie to dziwiło, ponieważ nie jest to normalne tym bardziej krwią. Wczoraj wyznał mi prawdę. Po TK był u jednego lekarza ( o niczym nie wiedziałam) lekarz stwierdził, że to ognisko się rozwija i dlatego wymiotuje i boli go głowa. Ma to kontrolować i uważać, żeby nie dopuścić do urazu głowy. W dodatku zauważyłam u niego labilność emocjonalną i brak reakcji na własne błędy ( często się przez to kłócimy).Proszę powiedzcie co o tym myślicie? Co to jest i czy to poważne?!