Hmm.. Może od początku. Biorę sertralinę i chlorprotiksen. Jakiś tydzień temu (może mniej) odstawiłam leki. Nieważne, z jakich powodów, wolałabym do tego nie wracać i nie pruć sobie nerwów od nowa. Od tego czasu mam straszne zawroty głowy i drgawki. Nie wiem, co się dzieje wokół mnie. Czuję się, jakby cały świat się kręcił. Chodzę jak otępiała. Te tabletki które teraz biorę (chodzi mi o sertralinę) od początku działały na mnie tak, że cały czas byłam senna, ale to akurat teraz nie jest aż tak istotne. Głównie chodzi mi o te silne zawroty głowy i drgawki. Czuję się jakby mi głowa ''uciekała''. Ledwie przytomna jestem. A teraz moje pytanie: Wiecie może za ile takie objawy uboczne mi znikną? Bo to jest naprawdę męczące... Nie potrafię się teraz nawet skupić na szkole i nauce. Najchętniej przespałabym cały dzień, bylebym tylko nie czuła się tak źle. Wiem, że zrobiłam źle, gdyż takich leków nie odstawia się ot tak, tylko za konsultacją z lekarzem i to dopiero wtedy też powoli, stopniowo. A ja tą dawkę miałam dużą, więc to jest jeszcze gorzej. Da się jakoś złagodzić te objawy? Bo ja nie wytrzymam zaraz .... Tabletek na pewno z powrotem nie zacznę brać.