Tak więc było to tak, zrobiłem sobie odcisk podczas rąbania drzewa, odciska przebiłem (zresztą jakby tego nie zrobił by się to samo zrobiło ponieważ był spory i nabrał sporo "wody" a w dodatku na opuszcze palca więc wolałem zrobić to sam niż miało by się to stać np gdy będę robił coś przy samochodzie i będę miał ręce w smarze) odcisk ok już prawie nie bolał skórka zeszła już prawie się "kończył", ale kosiłem trawę kosą spalinową i tym małym palcem cały czas przez kilka godzin naciskałem gaz.... Zaczeło jakby puchnąć ;/ i boleć. Na początku altacet nic nie pomaga, kwas borowy też nie za bardzo, później (niedziela-wczoraj) poszedłem do apteki Pani magister powiedziała, że coś tutaj narwało, jakby ropa była w środku i żeby smarować maść ichtielową, a potem jak ropa zacznie wychodzić, maścią z antybiotykiem. Lecz, że dzisiaj już mnie mocna bolało to myślę zapytam jeszcze o poradę lekarza i tam się udałem, ( w zasadzie to spodziewałem się już skierowania do chirurga i chyba te teraz chciałbym mieć, żeby to naciął czy coś i wydaje mi się żeby mi ulżyło) ale lekarz rodzinny mi przpisał maść z antybiotykiem Tribiotyc, smarowałem już 2 razy od rana, ale wydaje mi się że lekarz zbyt pobłażliwie to potraktował spojrzał tak na szybko wypisał i się mnie pozbył... A mnie boli. Bo przecież jest tam raczej ropa ( palec 2 razy taki jak na drugiej ręce, zrobiła się taka jakby gula.) a ta maść ropy nie wyciąga, na niej jest napisane że do stosowania na rany, a tu rany nie ma tylko ta gula... A boli coraz bardziej ;/ nie wiem co mam robić, czy iść jeszcze raz do lekarza tylko teraz innego i o czy negocjować o skierowanie do chirurga ? Proszę o jakąś szybką odpowiedź.